01.12.2025
Sportowiec żyje w świetle reflektorów – i to często nie tylko wtedy, gdy chce. Media śledzą transfery, formę, prywatne wybory, kontrowersje na boisku, a czasem też konflikty w szatni. Pytanie brzmi: czy sportowiec może powiedzieć „stop, tego nie publikujcie”, albo przynajmniej „napiszcie to jeszcze raz, tym razem zgodnie z faktami”? Odpowiedź nie jest zero-jedynkowa, bo z jednej strony mamy konstytucyjną wolność prasy i prawo opinii publicznej do informacji, a z drugiej – dobra osobiste zawodnika (dobre imię, cześć, prywatność, wizerunek, a coraz częściej także karierę sportową jako dobro osobiste). Podstawowe „tarcze” daje tu Kodeks cywilny – art. 23 i 24 k.c. pozwalają żądać zaniechania naruszeń i usunięcia skutków, gdy dobro osobiste jest zagrożone lub już naruszone.
Zacznijmy od tego, co najczęściej sportowca irytuje: artykuł jest, poszedł w świat i zawiera nieścisłości albo po prostu błędy. W ustawie z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe istnieje bardzo konkretne narzędzie – sprostowanie. To nie jest „prośba”, tylko ustawowe żądanie osoby, której materiał dotyczy, żeby medium opublikowało jej rzeczową wersję faktów. Sprostowanie musi iść do redaktora naczelnego, w terminie – co do zasady 21 dni od publikacji – i musi odnosić się do faktów, a nie do ocen. Redakcja ma obowiązek je wydrukować / opublikować, w odpowiednim miejscu i bez komentarza, a tekst nie może być dłuższy niż dwukrotność fragmentu, który prostujemy. Jeśli redakcja odmawia – musi to zrobić szybko i na piśmie, a sportowiec może iść z tym do sądu. To jest ścieżka szybka, dość sformalizowana i naprawdę działa, o ile trzymamy się wymogów ustawy.
Trochę inaczej wygląda sytuacja, gdy problemem są nie tyle fakty, co oceny, plotki, sugestie o życiu prywatnym albo uderzenie w reputację. Tu wchodzą w grę dobra osobiste: dobre imię, godność, prywatność, wizerunek – wszystko to, co art. 23 k.c. wymienia przykładowo, a co sądy w odniesieniu do sportu rozszerzają np. na sferę rozwoju kariery. Jeżeli publikacja jest bezprawna – np. narusza prywatność, ujawnia informacje nieistotne dla interesu publicznego, albo przedstawia sportowca w sposób poniżający – można żądać zaniechania, przeprosin, a nawet zadośćuczynienia pieniężnego. Co ważne, to sportowiec nie musi udowadniać szczególnej „szkody” w sensie cywilnym, tylko sam fakt naruszenia dobra osobistego.
No dobrze, ale czy można zablokować publikację z wyprzedzeniem? Tu prawo jest ostrożniejsze. Polska Konstytucja nie lubi prewencyjnej cenzury, a prawo prasowe co do zasady jej nie przewiduje. To oznacza, że najczęściej sportowiec walczy już po publikacji. Są jednak sytuacje szczególne – zwłaszcza gdy materiał ma w oczywisty sposób naruszać prywatność, ujawniać dane dzieci, zdrowie albo wizerunek w sposób komercyjny bez zgody – w których można domagać się sądowego zabezpieczenia roszczeń, czyli czasowego zakazu publikacji do czasu rozstrzygnięcia sprawy. To nie jest automat, trzeba przekonać sąd, że naruszenie będzie ewidentne i nieodwracalne, ale w praktyce sportowej (np. przy nieautoryzowanych książkach czy „sensacyjnych” wywiadach) takie środki bywają stosowane. Podstawą znów są przepisy o ochronie dóbr osobistych.
Osobnym polem minowym jest wizerunek sportowca. Co do zasady jego rozpowszechnianie wymaga zgody, ale… sportowiec jest osobą powszechnie znaną, a media mogą publikować zdjęcia wykonane w związku z pełnieniem przez niego funkcji publicznej – czyli w uproszczeniu podczas zawodów, konferencji, oficjalnych wydarzeń. Wtedy zgoda nie jest potrzebna. Problem zaczyna się, gdy zdjęcie z meczu nagle pojawia się w reklamie, przy artykule o skandalu albo jest montowane w sposób stawiający zawodnika w złym świetle – tu można już mówić o przekroczeniu tego przywileju mediów i żądać ochrony. W dodatku w sporcie wizerunek jest towarem: bywa osobno licencjonowany klubowi, związkowi czy sponsorowi, więc każda nieuzgodniona publikacja może mieć także wymiar finansowy.
Trzeba też pamiętać o tym, że granica „interesu publicznego” jest przy sportowcach szeroka: kibice naprawdę mają prawo wiedzieć o formie, zdrowiu, transferach, konflikcie z trenerem – bo to są informacje związane z pełnieniem funkcji publicznej w sporcie. Ale już szczegółowy opis życia rodzinnego, kwestie zdrowotne niezwiązane z grą albo kulisy kontraktów, które objęte są tajemnicą – wcale nie muszą się mieścić w tym uzasadnionym zainteresowaniu. I właśnie na tym polu toczą się spory: czy dziennikarz „musiał” napisać tyle, ile napisał, i czy zrobił to rzetelnie.
I teraz najważniejsze: po co w to włączać kancelarię prawa sportowego? Bo to jest obszar, w którym trzeba połączyć trzy języki – sportu, mediów i prawa. Taka kancelaria:
Efekt dla sportowca? Mniej tekstów, które „idą za nim” w internecie, większa kontrola nad wizerunkiem i lepsza pozycja negocjacyjna wobec mediów i sponsorów. A jeśli już trzeba iść do sądu – uporządkowana dokumentacja i strategia procesowa, która pokazuje, że sportowiec nie walczy z prasą „z zasady”, tylko korzysta z praw, które polskie prawo mu wyraźnie daje.
Piłka nożna
15.12.2025
Organizacje sportowe
09.12.2025
Sporty drużynowe
01.12.2025
20.10.2025
13.10.2025
16.09.2025
31.07.2025
24.07.2025
Portal prawosportowe.pl powstał w 2012 roku i od tego czasu dostarcza czytelnikom wiedzę z zakresu szeroko rozumianego prawa sportowego. Odbiorcami naszych treści są sportowcy amatorzy i profesjonalni, trenerzy, sędziowe, menedżerowie, agenci, działacze organizacji sportowych, sponsorzy. Jesteśmy po to, by pomagać i edukować w sporcie.
Portal od samego początku jest wspierany przez Kancelarię Prawa Sportowego i Gospodarczego DAUERMAN
Zgodnie z art. 13 ust. 1 i ust. 2 Ogólnego rozporządzenia Parlamentu i Rady Unii Europejskiej o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. informujemy, iż:
PrawoSportowe.pl Sp. z o.o.
ul. Powstańców Śląskich 9
53-332 Wrocław
tel. +48 693 672 258
e-mail: bok@prawosportowe.pl
Jeśli potrzebujesz pomocy prawnej w Twojej działalności sportowej, napisz do nas korzystając z poniższego formularza.
Pamiętaj – odległość nie stanowi problemu. Działamy całkowicie on-line.
Przedstaw nam swój problem, a my dokonamy wstępnej bezpłatnej analizy prawnej. Następnie przedstawimy, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić oraz zaproponujemy zasady współpracy. Oczywiście za wszelkie usługi otrzymasz fakturę VAT.
Polityka prywatności PrawoSportowe.pl Sp. z o.o.