22.12.2025
Kontuzja na boisku, hali, bieżni czy w parku trampolin nie musi być „winą przypadku”. Bardzo często stoi za nią ktoś, kto miał obowiązek przygotować obiekt tak, żeby był bezpieczny – klub, organizator zawodów, właściciel lub zarządca. Prawo cywilne mówi tu dość jasno: kto z własnej winy wyrządza drugiemu szkodę, ten powinien ją naprawić (art. 415 k.c.), a jeśli posługuje się personelem – odpowiada także za jego działania (art. 430 k.c.). W sporcie sprowadza się to do pytania: czy podmiot odpowiedzialny za obiekt zrobił wszystko, czego rozsądnie można było oczekiwać, żeby zawodnik albo uczestnik się nie połamał? Jeśli nie – może zapłacić za leczenie, rehabilitację i inne szkody poszkodowanego.
Pierwsza grupa spraw jest dość oczywista: zły stan techniczny obiektu. Śliska, nierówna lub zmarznięta murawa, którą można było wcześniej przygotować; hala z wystającym elementem konstrukcji tuż przy linii bocznej; uszkodzona mata gimnastyczna; dziura w sztucznej nawierzchni; zużyta siatka ochronna – to wszystko są przykłady zaniedbań. Właściciel i zarządca obiektu mają ustawowy obowiązek utrzymywania go w należytym stanie i użytkowania zgodnie z przeznaczeniem, co wprost wynika z przepisów prawa budowlanego i jest stale przypominane przez organy nadzoru budowlanego. Jeśli tego nie zrobią, a ktoś się przez to uszkodzi, łańcuch odpowiedzialności jest dość prosty.
Druga częsta przyczyna to błędna organizacja zawodów albo zajęć. Trasę biegu kolarskiego można wytyczyć tak, że zawodnicy wjeżdżają na nieosłonięty krawężnik; mecz można rozegrać na boisku, na którym nie zabezpieczono strefy za bramką; turniej można przeprowadzić bez odpowiedniej liczby osób do zabezpieczenia medycznego albo bez sprawdzenia sprzętu. Jeżeli uraz wynika z takiego zaniedbania – odpowiada organizator, bo to on projektował warunki i to on powinien był przewidzieć typowe zagrożenia dla danej dyscypliny. Sądy podkreślają, że im większe ryzyko sportu, tym większy ciężar dbałości po stronie klubu czy organizatora.
Trzeci obszar to niewłaściwy nadzór nad osobami korzystającymi z obiektu – szczególnie, gdy mówimy o dzieciach, młodzieży, parkach trampolin, boiskach szkolnych albo komercyjnych obiektach rekreacyjnych. Sam regulamin „wchodzisz na własną odpowiedzialność” nie załatwia sprawy. Jeżeli obiekt jest dostępny publicznie i zachęca do aktywności, to trzeba go też obserwować, usuwać na bieżąco zagrożenia i reagować, gdy ktoś korzysta z urządzeń niezgodnie z przeznaczeniem. Brak takich kontroli i brak personelu powoduje, że zarządca nie może się potem zasłaniać, że „ludzie sami zrobili sobie krzywdę”.
W tle wielu takich zdarzeń pojawia się pytanie: „ale przecież podpisał oświadczenie, że bierze udział na własne ryzyko”. Polskie orzecznictwo mówi tu dość trzeźwo: takie oświadczenie może w pewnym stopniu ograniczać odpowiedzialność za typowe ryzyko aktywności sportowej, ale nie zwalnia z odpowiedzialności za własne zaniedbania organizacyjne ani za brak podstawowych, wymaganych prawem zabezpieczeń. Innymi słowy – nie można umową wyłączyć odpowiedzialności za to, że boisko było dziurawe albo że ktoś dopuścił do zajęć osobę bez uprawnień instruktorskich.
Jeżeli mamy do czynienia z imprezą masową, katalog obowiązków organizatora dodatkowo rośnie: ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych i przepisy wykonawcze wymagają m.in. odpowiedniego zabezpieczenia, służb porządkowych, dokumentacji i – co w tym kontekście ważne – obowiązkowego ubezpieczenia OC. Dzięki temu poszkodowany często może kierować roszczenie od razu do ubezpieczyciela organizatora. Brak spełnienia tych obowiązków może skutkować nie tylko odpowiedzialnością cywilną, ale też administracyjną i karną.
Oczywiście są też sytuacje, gdy klub czy właściciel obiektu się obronią. Jeśli uraz powstał wyłącznie przez skrajnie ryzykowne zachowanie samego zawodnika, które było nieprzewidywalne i sprzeczne z regulaminem, albo gdy kontuzja wynika wprost z normalnego ryzyka danej dyscypliny (np. zderzenie dwóch poprawnie grających zawodników), wtedy trudno będzie przypisać odpowiedzialność podmiotowi prowadzącemu obiekt. Ale to podmiot zarządzający musi pokazać, że dopełnił swoich obowiązków, regularnie kontrolował obiekt i poinformował użytkowników o zasadach – to on jest bardziej „profesjonalistą” w tym układzie.
I tu jest miejsce na kancelarię prawa sportowego. Taka kancelaria potrafi po pierwsze szybko ustalić, kogo pozywać – bo czasem odpowiedzialny będzie klub, czasem właściciel obiektu, czasem zleceniodawca imprezy, a czasem jeszcze ubezpieczyciel – i w jakiej kolejności. Po drugie umie zabezpieczyć dowody, zanim murawa zostanie naprawiona, a urządzenie wymienione: zdjęcia, protokoły kontroli, regulaminy, umowy najmu hali, polisy OC. Po trzecie przełoży „techniczne” wymogi obiektu i specyfikę danej dyscypliny na język sądu – pokaże, że w tych warunkach trzeba było zamontować maty, wyznaczyć strefę bezpieczeństwa albo odwołać zajęcia. Wreszcie – pomoże policzyć pełną szkodę (leczenie, rehabilitacja, utracone starty, czasem utracone wynagrodzenie z kontraktu) i skierować ją do właściwego podmiotu lub jego ubezpieczyciela. Po stronie klubu czy organizatora taka kancelaria zrobi odwrotną robotę: wskaże procedury, których dochowano, wyciągnie raporty z przeglądów technicznych i regulaminy, żeby wykazać brak winy albo chociaż ograniczyć zakres odpowiedzialności. Innymi słowy – pozwala przejść przez spór o kontuzję na obiekcie sportowym w sposób uporządkowany, z większą szansą na szybkie i sensowne zakończenie.
06.10.2025
17.06.2025
12.03.2025
05.11.2024
03.11.2022
Portal prawosportowe.pl powstał w 2012 roku i od tego czasu dostarcza czytelnikom wiedzę z zakresu szeroko rozumianego prawa sportowego. Odbiorcami naszych treści są sportowcy amatorzy i profesjonalni, trenerzy, sędziowe, menedżerowie, agenci, działacze organizacji sportowych, sponsorzy. Jesteśmy po to, by pomagać i edukować w sporcie.
Portal od samego początku jest wspierany przez Kancelarię Prawa Sportowego i Gospodarczego DAUERMAN
Zgodnie z art. 13 ust. 1 i ust. 2 Ogólnego rozporządzenia Parlamentu i Rady Unii Europejskiej o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. informujemy, iż:
PrawoSportowe.pl Sp. z o.o.
ul. Powstańców Śląskich
53-332 Wrocław
tel. +48 693 672 258
e-mail: bok@prawosportowe.pl
Jeśli potrzebujesz pomocy prawnej w Twojej działalności sportowej, napisz do nas korzystając z poniższego formularza.
Pamiętaj – odległość nie stanowi problemu. Działamy całkowicie on-line.
Przedstaw nam swój problem, a my dokonamy wstępnej bezpłatnej analizy prawnej. Następnie przedstawimy, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić oraz zaproponujemy zasady współpracy. Oczywiście za wszelkie usługi otrzymasz fakturę VAT.
Polityka prywatności PrawoSportowe.pl Sp. z o.o.