Opublikowane w

Supermecz

Wydarzeniem minionego weekendu w Polsce miał być sobotni „Supermecz” na gdańskiej PGE Arenie, między Lechią Gdańsk i słynną FC Barceloną. Do meczu nie doszło – jak wiemy – ze względu na kłopoty ze zdrowiem trenera Blau-Grany – Tito Villanovy i kolejny rzut choroby nowotworowej szkoleniowca. Strony umowy negocjowały i znalazły wyjście z sytuacji. Nowy termin to środa 30 lipca.. Czy będą jednak kary umowne lub odszkodowania? – to wiedzą jedynie negocjujący.

W aspekcie etycznym sprawa także nie jest jednoznaczna. Z jednej strony – tragedia, solidarność z chorującym trenerem, a z drugiej strony głosy o lekceważącym potraktowaniu przez wielki klub polskich partnerów. Ciekawe czy na podobny krok zdecydowałby się zespół z Katalonii, gdyby mecz miał zostać rozegrany w Chinach czy Japonii, czy gdyby sparingpartnerem Barcelony miała być firma pokroju Manchesteru United lub Bayernu Monachium?

Odpowiedzi pozostawię Państwu, choć osobiście bardziej skłaniam się ku ostatniemu wariantowi i przyjazdowi Dumy Katalonii do Azji, Manchesteru czy Monachium. Lechia rozpoczęła zatem sezon nie starciem z Barceloną, a spotkaniem I kolejki T-Mobile Ekstraklasy z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Ten sezon najwyższej klasy jest przełomowy. Wcześnie się zaczął. Drużyny nie zdążyły stracić tego co wypracowały na koniec poprzedniego sezonu. Krótkie urlopy i krótki okres przygotowawczy spowodowały, że możemy wreszcie pozytywnie powiedzieć o formie polskich zespołów w pierwszych meczach kwalifikacyjnych Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Nikt nie mówi, że miał „ciężkie nogi” czy nie szuka usprawiedliwienia w „braku świeżości” czy „zbyt intensywnym bieganiu po górach”. Tych sloganów nie słyszeliśmy i dobrze.

Nowy sezon to 37 kolejek zamiast 30. To także podział stawki na dwie grupy po rundzie zasadniczej i 30 seriach spotkań. To również podział punktów na pół po rundzie zasadniczej i wreszcie emocje do samego końca choć tych nie zabrakło też w poprzednim sezonie. Wielu z Państwa śledząc rozgrywki, a zwłaszcza ostatnie kolejki ma kłopoty z odpowiedzią na pytanie co decyduje o wyższym miejscu w tabeli przy równej liczbie punktów?

W niektórych ligach jest różnica bramek, czy liczba zwycięstw w sezonie, a co decyduje w rozgrywkach prowadzonych przez Ekstraklasę S.A. ?

Spójrzmy zatem do Regulaminu rozgrywek:

Art. 10

10.1. W rozgrywkach Ekstraklasy kolejność zespołów w tabeli po rundzie zasadniczej ustala się według liczby zdobytych punktów.

10.2. W przypadku uzyskania równej liczby punktów po rundzie zasadniczej przez dwie lub więcej drużyn, o zajętym miejscu decydują, w kolejności:

10.2.1 przy dwóch zespołach:

a. liczba zdobytych punktów w spotkaniach między tymi drużynami,

b. przy równej liczbie punktów korzystniejsza różnica między zdobytymi i utraconymi bramkami w spotkaniach tych drużyn,

c. przy dalszej równości, według obowiązującej reguły UEFA, że bramki strzelone na wyjeździe liczone są „podwójnie,” korzystniejsza różnica między zdobytymi i utraconymi bramkami w spotkaniach tych drużyn,

d. przy dalszej równości, korzystniejsza różnica bramek we wszystkich spotkaniach w rundzie zasadniczej,

e. przy dalszej równości, większa liczba bramek zdobytych we wszystkich spotkaniach w rundzie zasadniczej,

f. przy dalszej równości, wyższe miejsce w klasyfikacji Fair Play po rundzie zasadniczej sezonu 2013/2014,

g. przy dalszej równości, losowanie przeprowadzone przez Departament Logistyki Rozgrywek Ekstraklasy SA.

10.2.2.przy więcej niż dwóch zespołach:

a. liczba zdobytych punktów w spotkaniach między tymi drużynami,

b. przy równej liczbie punktów korzystniejsza różnica między zdobytymi i utraconymi bramkami w spotkaniach tych drużyn,

c. przy dalszej równości, większa liczba bramek zdobytych w spotkaniach tych drużyn,

d. przy dalszej równości, korzystniejsza różnica bramek we wszystkich spotkaniach w rundzie zasadniczej,

e. przy dalszej równości, większa liczba bramek zdobytych we wszystkich spotkaniach w rundzie zasadniczej,

f. przy dalszej równości, wyższe miejsce w klasyfikacji Fair Play po rundzie zasadniczej sezonu 2013/2014,

g. przy dalszej równości, losowanie przeprowadzone przez Departament Logistyki Rozgrywek Ekstraklasy SA.

O kolejności w rundzie finałowej napiszemy wiosną pod koniec rundy zasadniczej.

Opublikowane w

Sędzia, kowal, bukmacherzy i hale

„Każdy jest kowalem swego losu” – to stare polskie porzekadło. Na ustach całej Polski jest nazwisko Huberta Siejewicza – zawodowego sędziego meczów piłkarskiej ekstraklasy, który obstawiał w punkcie bukmacherskim wynik Agnieszki Radwańskiej na Wimbledonie. Poniósł karę w postaci rozwiązania kontraktu i skreślenia  ze struktur sędziowskich szczebla centralnego. To oznacza, że musi sobie poszukać innej pracy, a sędziować będzie mógł mecze III ligi i klas niższych, o ile zgodzi się na to jego macierzysty – Podlaski Związek Piłki Nożnej.

O bukmacherach dziś nie będzie, ale o karach jak najbardziej. Mało kto wie, że dyscypliną posiadającą od lat wiele kar obcych dla innych dziedzin sportu jest koszykówka. To właśnie oglądając koszykarskie mecze – widzimy trenerów w marynarkach i schludnych koszulach pod krawatem, co bywa nawet obce selekcjonerom wielkich piłkarskich reprezentacji na Mundialu.  FIBA (Międzynarodowa Federacja Koszykówki) reguluje wiele przypadków nieznanych w innych dyscyplinach.

W ślad za przepisami międzynarodowej centrali podążają przepisy krajowe (Polskiego Związku Koszykówki i Polskiej Ligi Koszykówki, prowadzącej rozgrywki męskiej ekstraklasy). A tak na marginesie, po kilkunastu latach żeńska ekstraklasa wraca z wrocławskiej spółki pod skrzydła związku.

Zarząd PLK SA – działając na podstawie pkt. 26.2. Regulaminu Rozgrywek PLK – podaje listę opłat, kar administracyjnych i kaucji, które obowiązują w sezonie 2013/2014 – taką preambułą rozpoczyna się Lista opłat kar i kaucji Polskiej Ligi Koszykówki. Najwyższą opłatą – 400.000 złotych – jest kwota potrzebna na wykupienie „Dzikiej Karty”. Z katalogu kar najbardziej dotkliwe (50.000 złotych) są:

  • wycofanie Klubu z rozgrywek PLK po 20 sierpnia (Rozdział II, pkt 1 Listy),
  • odmowa występu klubu w Superpucharze lub Pucharze Polski (Rozdz. II, pkt 12.

Najwięcej kar za przewinienia zostało skatalogowanych z Rozdziale III „Kary za naruszenia zasad rozgrywania meczu”. Tu na uwagę zasługuję może niezbyt dotkliwe opłaty za: naruszenie zasad obecności i wyposażenia moperów, czyli osób ścierających parkiet z potu, brak maskotki czy brak zespołu tanecznego (1.000 złotych). Dwa razy tyle trzeba zapłacić np. za nieobecność głównego trenera lub zawodnika drużyny na konferencji prasowej.

Sporo kontrowersji wywołują kary z Rozdziału V czyli „Kary za naruszenia zasad wyposażenia hali”. Otóż Polska Liga Koszykówki postanowiła ukarać kluby, które mają halę o mniejszej pojemności niż 3 tysiące kibiców. I tak za wydanie certyfikatu hali z liczbą miejsc dla widzów między 2000 a 2500 lub mniejszą niż 2000 w przypadku rozpoczętej budowy hali trzeba zapłacić 150.000 złotych, a za wydanie certyfikatu hali z liczbą miejsc dla widzów między 2500 a 3000 – nieco mniej, bo 100.000 złotych. Wygląda to ładnie na papierze, ale nie wiadomo czemu ma służyć. Nie od dziś wiadomo, że nie we wszystkich koszykarskich ośrodkach są spełniające te wymagania. Ot, choćby przykład obiektu, w którym na co dzień grają koszykarze Czarnych Słupsk czyli Hali Gryfia. Obiekt ma pojemość 2557 widzów, ale do rozgrywania meczów ligowych, moim zdaniem nadaje się znakomicie. Do tego na meczach w Słupsku panuje gorąca atmosfera, a warunki oglądania spotkania wcale nie są niekomfortowe. Piszę to z pełnym przekonaniem, bo byłem w tym obiekcie i miałem okazje relacjonować mecze jako komentator radiowy. Jeszcze mniejszą pojemnością legitymuje się Hala w Zgorzelcu, ale tam powstanie nowoczesny obiekt. I niby w imię czego kluby mają być karane finansowo za brak odpowiedniego obiektu. Halę trzeba wybudować, a nie można jej kupić np. w sklepie, przynieść na miejsce rozgrywania meczu i rozłożyć w kwadrans.

To tak jak z karami finansowymi dla klubów piłkarskich nierealizujących zobowiązań z tytułu kontraktów. Komisje licencyjne mają inne instrumenty łącznie z zawieszeniem czy pozbawieniem licencji. Mają też możliwość zastosowania nadzoru finansowego, np. zakazu transferów czy ograniczenia wynagrodzeń. A karanie finansowe kogoś komu pieniędzy brakuje czy nie ma odpowiedniej wielkości hali jest pozbawione sensu, bo jeśli chcemy, by zespół występował w hali o pojemności minimum 3 tysiące widzów, to tak zapiszmy i wówczas drużyna zagra w innym mieście, ale czy to ma sens – to już pozostawiam Państwu do przemyślenia.

Opublikowane w

Półśrodki czy czas na przygotowanie?

Każdy, kto zderza się z życiem w Polsce widzi, że jest to kraj półśrodków. Wedle definicji ze „Słownika Poprawnej Polszczyzny” PWN, półśrodek to: sposób połowiczny, niezałatwiający czegoś całkowicie, z drugiej zaś strony istotne zmiany w przepisach wymagają „vacatio legis” czyli czasu, w którym podmioty dostosują się do nowych przepisów.

Niedawno pisałem tutaj o pomyśle wprowadzenia przez Zarząd Polskiego Związku Koszykówki przepisu o tzw. „zawodniku miejscowym czyli koszykarzu (koszykarce) posiadającym/-ej prawo gry w reprezentacji Polski lub posiadającym/-ej licencję okresową na grę w rozgrywkach organizowanych przez lub na zlecenie PZKosz przez co najmniej trzy sezony w okresie pomiędzy 12 a 18 rokiem życia.”

Do tej pory w Regulaminach Współzawodnictwa Sportowego PZKosz czy spółek prowadzących rozgrywki (Polskiej Ligi Koszykówki i Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet) funkcjonowało jedynie pojęcie „zawodnika zagranicznego”, czyli takiego, który nie posiada polskiego obywatelstwa. Było to o tyle istotne, że np. w ostatnich kilku sezonach, w piątkach przebywających na parkiecie w rozgrywkach ekstraklasy kobiet czy mężczyzn miała stale występować jedna polska zawodniczka (PLKK) czy dwójka polskich zawodników (PLK).

Pojęcie „zawodnika miejscowego” zawęża, więc dotychczasowy krąg zawodników, którzy nie byli uznawani za zagranicznych i tym samym mogli występować jako Polacy. Po wprowadzeniu tej regulacji bowiem nie każdy posiadacz polskiego paszportu jest zawodnikiem miejscowym.

Poprzednio wspomniałem już przykłady graczy, którzy mają polskie obywatelstwo, ale przez występy w innych reprezentacjach tracą szanse gry dla Polski i nie będą zawodnikami miejscowymi. Gdy środowisko koszykarskie obiegła informacja, że to już od nowego sezonu – 2013/14 – ma obowiązywać, podniosły się głosy przeciwne, skądinąd słuszne, bo moim zdaniem przepis o Polakach w piątce nic nie wniósł, nie dał nam wielkiego talentu, który właśnie owemu zapisowi zawdzięczałby swoje częste występy na parkietach, dające przepustkę do reprezentacji.

I oto PZKosz podjął decyzję. Jak czytam w prasie: – Przepis o zawodniku miejscowym zostanie wprowadzony, ale w najbliższym sezonie zawodnikiem miejscowym będzie Polak. W praktyce nic się nie zmieni. Ograniczenia zostaną wprowadzone dopiero od 2014 roku – tłumaczy Adam Romański, dyrektor Departamentu Rozgrywek PZKosz.

Przykład można już znaleźć w Regulaminie Rozgrywek Polskiej Ligi Koszykówki S.A. z dn. 25 maja 2013 ze zmianami z dnia 18 czerwca 2013 r.

par. 2.4.

Zawodnik miejscowy – zawodnik posiadający prawo gry w reprezentacji Polski lub posiadający licencję okresową na grę w rozgrywkach organizowanych przez lub na zlecenie PZKosz przez co najmniej trzy sezony w okresie pomiędzy 12 a 18 rokiem życia. W sezonie 2013/2014 status zawodnika miejscowego otrzymują wszyscy zawodnicy z obywatelstwem polskim.

Kolejny czas na przystosowanie dał Polski Związek Piłki Nożnej. Otóż zimą tego roku przy wprowadzaniu Podręcznika Licencyjnego PZPN na sezon 2013/14 wykreślono zapis o konieczności posiadania przez kluby I ligi sztucznego oświetlenia oraz podgrzewanej murawy już od tego sezonu. PZPN uznał, że mało kto go spełni już teraz, więc trzeba przesunąć datę rozpoczęcia jego obowiązywania na późniejszą. Rzeczone oświetlenie ma być w I lidze za 2 lata, czyli od sezonu 2015/16, a murawa z systemem ogrzewania – od sezonu 2016/17.

Czasu sporo, ale czy zarządzający stadionami, na których grają pierwszoligowcy, a na których nie ma jeszcze tego ustrojstwa zaczną działać już teraz? Czy schowają wytyczne do szuflady i w pośpiechu tuż przed terminem będą budować i instalować to co potrzebne?

Ileż łatwiej byłoby klubom awansującym z I ligi do ekstraklasy dostosować się do surowszych wymogów, gdyby miały na własnym stadionie spełnione już te warunki infrastrukturalne. Nie musiałyby poza podnoszeniem poziomu sportowego i finansowego mierzyć się z problemem infrastruktury.

Opublikowane w

Koszykarz miejscowy

Głośno ostatnio w środowisku koszykarskim o zmianach jakie zamierza wprowadzić Polski Związek Koszykówki do rozgrywek ligowych. W opracowywanym Regulaminie Współzawodnictwa Sportowego na sezon 2013/14 ma się znaleźć przepis dotyczący tak zwanego „zawodnika miejscowego”. Regulacja ta ma obejmować zarówno koszykarzy, jak i koszykarki, bo gracze obu płci krają się rzecz jasna pod pojęciem zawodnika. Polski Związek Koszykówki prowadzić będzie w nowym sezonie wszystkie rozgrywki ligowe szczebla centralnego poza ekstraklasą panów, która pod nazwą Tauron Basket Liga nadal prowadzona będzie przez Polską Ligę Koszykówki. Rzecz jasna w tejże wspomniana regulacja również ma obowiązywać.

Dzwonił do mnie ostatnio Szczepan Radzki, dziennikarz, który o koszykówce wie niemal wszystko, dla którego ta dyscyplina jest największą pasją życia i pyta czy słyszałem o tej regulacji, że ma sporo wątpliwości z nią związanych i twierdzi, że jej zapisy idą w złym kierunku i dotkną kilku graczy występujących w męskiej ekstraklasie, mocno związanych z Polską.

Otóż, Polski Związek Koszykówki chcąc dać więcej szans zawodnikom (zawodniczkom), którzy mogą występować w reprezentacji kraju chce zamienić pojęcie w przepisach  Polaka  na  zawodnika miejscowego , czyli koszykarza (koszykarkę), który/a ma prawo gry w reprezentacji Polski albo grał/a w Polsce przez co najmniej trzy lata, przed ukończeniem 19 roku życia.

Jak wiemy na parkiecie w meczach Tauron Basket Ligi i Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet -która wraca po kilkunastu latach ze spółki nią zarządzającej pod skrzydła PZKosz – musi występować dwóch Polaków (dwie Polki).. Tak było m.in. w zakończonym sezonie 2012/13. W nowym sezonie ma to być dwójka „zawodników lub odpowiednio zawodniczek miejscowych”. Co to może oznaczać?

Ano, to, że w barwach PGE Turowa Zgorzelec nie zagra już jako „miejscowy” Aaron Cel, który do tej pory grał jako Polak. Zawodnik urodził się we Francji, ale ma polski paszport, jest związany z naszym krajem, a jego rodzice wyjechali do Francji za chlebem. Przyczyną przez którą Cel nie zagra już jako „miejscowy” są występy zawodnika przed kilkoma laty w młodzieżowej reprezentacji kraju znad Sekwany, które  zamykają możliwość gry w reprezentacji Polski. Dodatkowo, Cel nie grał w naszym kraju przez trzy lata przed 19-tym rokiem życia.

W podobnej sytuacji jest rzucający obrońca Mistrza Polski – Stelmetu Zielona Góra – Mantas Cesnauskis, który jest w Polsce od 2006 roku, kiedy to przybył do Słupska, założył tu rodzinę i uzyskał polski paszport. Grał jednak w litewskich kadrach i nie może grać dla Polski. Kolejnym „odstrzelonym” jest 25-letni zawodnik Energi Czarnych Słupsk, mający polskie obywatelstwo Oded Brandwein. Ten grywał dawniej w juniorskich zespołach Izraela.

We wtorek, przeglądając internetowe portale trafiłem na bydgoszcz.sport.pl na artykuł o Charity Szczechowiak – koszykarce Artego Bydgoszcz, która przez występ w reprezentacji Nigerii nie może już wystąpić w polskiej kadrze. Ma polski paszport, męża Polaka, ale w polskiej lidze musi grać jako cudzoziemka. Szczechowiak przez lata starała się o polskie obywatelstwo. W marcu je wreszcie dostała. Trzy miesiące później dowiedziała się, że w koszykarskiej lidze Polką być nie może. Znowu stała się Nigeryjką.

Charity Nwaamaka Egenti urodziła się w Lagos, stolicy Nigerii. Kiedy miała 12 lat, wraz z mamą i rodzeństwem pojechała do Houston. Rodzinę ściągnął do Teksasu ojciec. W USA grała w koszykówkę, a po skończeniu college'u trafiła do Europy. Cztery lata temu podpisała kontrakt z toruńską Energą. Zakochała się w Jacku Szczechowiaku, asystencie trenera. Wzięli ślub, ich córka Emmanuella ma już dwa lata. Od roku Szczechowiak jest zawodniczką Artego Bydgoszcz. W marcu otrzymała polskie obywatelstwo. Wcześniej miała już paszporty Nigerii i USA. Z uzyskaniem naszego obywatelstwa nie było łatwo, ale m.in. dzięki artykułowi w  Gazecie Wyborczej  udało się sprawę załatwić. Zakończenie było szczęśliwe i wszyscy byli przekonani, że Szczechowiak od nowego sezonu będzie występować jako Polka w ekstraklasie koszykarek. Tak się jednak nie stanie – donosi portal, będący internetową wersją „Gazety”.

Przepis o zawodniku miejscowym dałby np. szanse występu jako Polakowi – Davidowi Loganowi, który występował w klubach ze Starogardu Gdańskiego, Zgorzelca i Sopotu i wyjechał już jako reprezentant Polski zagranicę. Tam grał w lidze hiszpańskiej, w baskońskiej Vitorii, następnie w Panathinaikosie Ateny i Maccabi Tel-Aviv i… tyle go w Polsce widziano, ale zawodnik o takim profilu „niespalony” grą w reprezentacji USA – bo niej trafić dużo trudniej niż do francuskiej, Izraelskiej, nigeryjskiej czy litewskiej – jest zawodnikiem miejscowym.

Szkoda, że koszykarskie władze nie promują ludzi, którzy, choć w polskiej kadrze zagrać już nie mogą, to z Polską czują się związani. Żyją w Polsce, mają tu rodziny, tu zarabiają na chleb i tu wydają pieniądze, kupując samochody, wyposażenie mieszkań, żywność, dając tym samym zatrudnienie pracownikom w polskich sklepach i powiększając produkt krajowy brutto Polski.

Decyzja o wprowadzeniu przepisu ma zostać podjęta przez Związek w czwartek, 13 czerwca.

Opublikowane w

Test na blogu

Po prostu wstęp

Tekst tekstowy

Opublikowane w

Nie będzie pieniędzy dla Lecha?

Za nami pierwszy „niemiecki” finał Ligi Mistrzów, w którym Bayern Monachium pokonał Borussię Dortmund 2:1. Był kolejny triumf „Bawarczyków” nad zespołem z Dortmundu w tym sezonie. Wcześniej Bayern zdetronizował BVB w Budeslidze i pokonał ją w ćwierćfinale Pucharu Niemiec.

Bayern ma jeszcze jeden sukces w rywalizacji z Borussią. Otóż, zapłacił 37 mln Euro odstępnego za Mario Goetze, wykorzystując klauzulę wpisaną w kontrakt największego talentu piłkarskiego Niemiec ostatnich lat. Bayern walczy też Borussią o Roberta Lewandowskiego. Agent piłkarza Cezary Kucharski powiedział w poniedziałek w TVN 24, że jego klient zagra w Bayernie. Stanie się tak, jeśli Borussia dotrzyma słowa danego zawodnikowi.

– Nie ma sensu już tego ukrywać. Robert zagra w Bayernie. – stwierdził Kucharski w telewizji i uciął tym samym spekulacje jakie naszemu napastnikowi towarzyszyły od chwili nieprzedłużenia przez niego kontraktu z Borussią. Mówiło się o transferze do Chelsea, Realu Madryt czy innych wielkich klubów.

Przejście Lewandowskiego do Bayernu, to najgorszy z możliwych scenariuszy dla ostatniego polskiego klubu naszego reprezentanta – Lecha Poznań. „Kolejorz” – w którym piłkarz występował przez dwa sezony czyli 2008/09 i 2009/10 (strzelając 32 gole w 58 meczach) – nie otrzyma żadnych dodatkowych pieniędzy z tytułu kolejnego transferu zawodnika. Poznański klub nie dostanie ani ekwiwalentu za wyszkolenia piłkarze ani nie skorzysta z tzw. Solidarity Mechanism określonego w FIFA Regulations on the Status and Transfer of Players czyli zasadach FIFA regulujących status i transfery zawodników.

Przyczyna jest prosta. Przepisy FIFA Regulations on the Status and Transfer of Players dotyczą transferów między klubami z różnych krajowych federacji i gdyby Lewandowski zdecydował się zamienić Borussię np. na Chelsea, władze Lecha mogłyby liczyć środki na koncie, które przelałby londyński klub przy okazji transferu. Natomiast przejście piłkarza z Borussii do Bayernu to transfer krajowy w rozumieniu przepisów piłkarskich i regulują go zasady niemieckiego związku piłkarskiego Deutscher Fussball Bund, a nie FIFA Regulations on the Status… . Dla przypomnienia w Polsce transfery krajowe regulowane są przepisami Uchwały nr III/39 z dnia 14 lipca 2006 roku Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie statusu zawodników, występujących w polskich klubach piłkarskich oraz zasad zmian przynależności klubowej.

W przypadku transferu zagranicznego, Lech otrzymałby 1% wartości transakcji, bowiem Robert Lewandowski występował w „Kolejorzu” dwa sezony, a każdy z sezonów między 16-tymi, a 23-cimi urodzinami zawodnika liczony jest jako 0,5% całkowitej sumy transferu, ale międzynarodowego. Opłata z tytułu „Mechanizmu Solidarności” przysługuje każdemu klubowi, który szkolił piłkarza między 12-tym, a 23-cim rokiem życia, przy okazji transferu międzynarodowego. Mechanizm wygląda tak. Klub A szkoli piłkarza, który przechodzi do klubu B. Następnie klub B transferuje go do klubu C i wówczas klubowi A należy się udział w opłacie transferowej, którą klub B otrzymuje od klubu C.

Warto dodać, że w ten sposób Znicz Pruszków otrzymał środki finansowe z tytułu transferu Lewandowskiego z Lecha do Borussii. W przypadku transakcji, do której może dojść w najbliższym czasie mógłby to być jeden procent od kwoty 25-35 mln Euro, bo na tyle szacuje się ten transfer, czyli około miliona złotych, a może jeszcze nieco więcej.

Wyciąg z FIFA Regulations on the Status and Transfer of Players (eng.)

…Article 1 Solidarity contribution

If a professional moves during the course of a contract, 5% of any compensation, not including training compensation paid to his former club, shall be deducted from the total amount of this compensation and distributed by the new club as a solidarity contribution to the club(s) involved in his training and education over the years. This solidarity contribution reflects the number of years (calculated pro rata if less than one year) he was registered with the relevant club(s) between the seasons of his 12th and 23rd birthdays, as follows:

– Season of 12th birthday: 5% (i.e. 0.25% of total compensation);

– Season of 13th birthday: 5% (i.e. 0.25% of total compensation);

– Season of 14th birthday: 5% (i.e. 0.25% of total compensation);

– Season of 15th birthday: 5% (i.e. 0.25% of total compensation);

– Season of 16th birthday: 10% (i.e. 0.5% of total compensation);

– Season of 17th birthday: 10% (i.e. 0.5% of total compensation);

– Season of 18th birthday: 10% (i.e. 0.5% of total compensation);

– Season of 19th birthday: 10% (i.e. 0.5% of total compensation);

– Season of 20th birthday: 10% (i.e. 0.5% of total compensation);

– Season of 21st birthday: 10% (i.e. 0.5% of total compensation);

– Season of 22nd birthday: 10% (i.e. 0.5% of total compensation);

– Season of 23rd birthday: 10% (i.e. 0.5% of total compensation).

ANNEXE 5 SOLIDARITY MECHANISM

Article 2 Payment of training compensation

1. Training compensation is due when:

I) a player is registered for the first time as a professional;

or II) a professional is transferred between clubs of two different associations[1] (whether during or at the end of his contract) before the end of the season of his 23rd birthday.

Każdy inny transfer Lewandowskiego niż wewnątrz-niemiecki dałby Lechowi profity, a tak poznański klub – dzięki któremu zawodnik zaistniał na międzynarodowej arenie, zagrał w Pucharze UEFA, zdobył Mistrzostwo Polski, wreszcie zadebiutował w reprezentacji – nie otrzyma ani grosza, w przypadku przejścia „Lewego” do Bayernu. Mamy więc do czynienia z luką prawną. I nawet skierowanie sprawy do sądu przeciw Bayernowi czy Borussii może nie osiągnąć skutku. Warto przypomnieć, że na taką walkę zdecydował się irlandzki klub Crumlin United, z którego na „szerokie wody” do Leeds United wypłynął słynny napastnik – Robbie Keane. CU złożył pozew po transferze zawodnika Leeds do Tottenham Hotspur, ale nic nie zdziałał.

Czy zatem Lewandowski źle wybrał? Czy powinien wybrać inaczej? Dlaczego przez taki wybór piłkarza Lech nic nie zarobi? Czy Lewandowski powinien okazać wdzięczność Lechowi idąc z Borussii znów za granicę? – to pytania bez odpowiedzi. Może Państwu uda się ją znaleźć.

 


[1] Tłumaczenie: dwiema różnymi federacjami

Opublikowane w

Wyjątkowa sytuacja – wyjątkowe zasady

W dobie kryzysu gospodarczego coraz częściej mamy do czynienia z wycofaniem się w trakcie rozgrywek drużyn piłkarskich. Nie dotknęło to jeszcze żadnego zespołu z T-Mobile Ekstraklasy, ale całkiem niedawno mieliśmy do czynienia z wycofaniem się z I ligi – Łódzkiego Klubu Sportowego. Do okoliczności nie będziemy już dzisiaj wracać. W trakcie tego sezonu jeszcze kilka drużyn w niższych klasach nie przystąpiło do rundy wiosennej czy wycofało się w takcie rundy, że wspomnę: II-ligowego Lecha Rypin oraz III-ligowe: Unię Nowa Sarzyna, Czarnych Jasło, Victorię Chruścice czy żeńską drużynę Pogoń Women Szczecin.

Chociaż już w poprzednich latach dochodziło do podobnych sytuacji, to dopiero obecny Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej zareagował na tę sytuację, przegłosowując kilka tygodni temu, a dokładnie 17 kwietnia br. Uchwałę nr IV/128 w sprawie szczególnych zasad potwierdzania i uprawniania zawodników do gry w przypadku wycofania drużyny klubu z rozgrywek piłkarskich.

Uchwała nr IV/128 ułatwia piłkarzom wycofanych klubów zmianę barw klubowych w trakcie sezonu, wprowadzając wyjątki do „Zasady dwóch okien transferowych”, która daje piłkarzom możliwość zmiany barw tylko w dwóch okresach transferowych: letnim i zimowym.

Uchwała dotyczy zarówno piłkarzy mających status zawodnika profesjonalnego jak i amatora. Sytuację profesjonalistów normuje pkt I niniejszej Uchwały, a do sytuacji piłkarzy o statusie amatora odnosi się punkt II.

Wyciąg z Uchwały nr IV/128 z dnia 17 kwietnia 2013 roku Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie szczególnych zasad potwierdzania i uprawniania zawodników do gry w przypadku wycofania drużyny klubu z rozgrywek piłkarskich:

I. W sytuacji wycofania drużyny klubu z rozgrywek, w odniesieniu do zawodników potwierdzonych do klubu i uprawnionych do gry wyłącznie w drużynie wycofanej z rozgrywek jako zawodnicy profesjonalni, nie będą miały zastosowania postanowienia:

1. Par.35 ust. 2 i 3 Uchwały nr III/39 z dnia 14 lipca 2006 roku Zarządu PZPN w sprawie statusu zawodników występujących w polskich klubach piłkarskich oraz zasad zmian przynależności klubowej.

2. Art. 14 ust. 2 Uchwały nr II/12 z dnia 19 maja 2002 roku Zarządu PZPN – Zasady regulujące stosunki pomiędzy klubem sportowym a zawodnikiem profesjonalnym Załącznik do typowego kontraktu o profesjonalne uprawnianie piłki nożnej (umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej) zawartej pomiędzy zawodnikiem profesjonalnym a klubem sportowym.

II. W sytuacji wycofania drużyny klubu z rozgrywek, wszyscy zawodnicy potwierdzeni do klubu i uprawnieni do gry wyłącznie w drużynie wycofanej z rozgrywek, jako zawodnicy o statusie amatora, automatycznie nabywają status zawodników wolnych i mogą zmienić przynależność klubową do dowolnie wybranego klubu. Postanowienia pkt I.1 stosuje się odpowiednio.

Oznacza to, że do piłkarzy, którzy występowali ostatnio w takim wycofanym z rozgrywek zespole nie mają zastosowania przepisy generalne FIFA i PZPN:

  • ograniczające – do maksymalnie trzech – liczbę klubów, które mogą rejestrować danego zawodnika w okresie od  1 lipca do 30 czerwca roku następnego.
  • ograniczające – do maksymalnie dwóch –  liczbę klubów, w których dany zawodnik może grać w meczach oficjalnych w tym okresie.

Uchwała wprowadza też możliwość jednostronnego wypowiedzenia kontraktu przez piłkarza lub nawet odstąpienia od kontraktu w sytuacji gdy klub wycofa się z rozgrywek. W normalnych warunkach żadnej ze stron kontraktu nie przysługuje takie uprawnienie, a dodatkowo w myśl przepisu art. 14 Uchwały II/12 – pod rygorem nieważności – nie można takiego prawa zawrzeć w żadnym kontrakcie.

Uchwała nr IV/128  daje więc prawo swobodnej zmiany klubu zawodnikowi, który grał w wycofanej drużynie, a przy rejestracji do nowego klubu jest on traktowany jak tzw. wolny zawodnik. Piłkarz nie musi więc w sytuacji, w której nie zawinił trenować indywidualnie, martwić się o znalezienie nowego pracodawcy w okresie transferowym, tylko może znaleźć zatrudnienie w innym klubie natychmiast po wycofaniu się z rozgrywek poprzedniego klubu.

Klubowi odstępującemu, czyli temu, który wycofał się z rozgrywek należy się jednak ekwiwalent za wyszkolenie zawodnika. Uchwała nr IV/128 hołduje też tzw. zasadzie powrotu zawodnika wypożyczonego do klubu macierzystego, co oznacza, że piłkarz przebywający w wycofanym klubie na zasadzie transferu czasowego musi wrócić do drużyny, z której został wypożyczony, ale w myśl przepisu pkt IV Uchwały, taki gracz może w tym samym sezonie – na zasadzie wyjątku – ponownie zmienić przynależność klubową.

Bardzo dobrze, że takie przepisy znalazły się pośród zasad regulujących sytuację zawodników w polskich rozgrywkach piłkarskich, bowiem dotyczą one sytuacji, w których – jak wspomniałem – nie ma najmniejszej winy piłkarza. Zawodnik jest poszkodowany w takiej sytuacji i ma pełne prawo do tego, by znaleźć sobie jak najszybciej nowy klub.

Opublikowane w

Komu Licencję, a komu nie?

Do 6 maja br. kluby piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy miały czas na uzupełnienie dokumentacji licencyjnej na sezon 2013/14. Już od kilkunastu dni na stronie internetowej Polskiego Związku Piłki Nożnej można znaleźć odpowiedni komunikat.

„W dniu 23 kwietnia odbyło się posiedzenie Komisji ds. Licencji Klubowych, którego przedmiotem była analiza wniosków o przyznanie licencji uprawniającej do gry w Ekstraklasie w sezonie 2013/14, złożonych przez kluby w dniu 2 kwietnia 2013 roku. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, Komisja w ramach tzw. „systemu wczesnego ostrzegania”, poinformuje kluby Ekstraklasy w dniu 24 kwietnia br., to jest na kilka tygodni przed terminem podjęcia decyzji o przyznaniu lub odmowie przyznania Licencji, o brakach w dokumentacji licencyjnej, a w szczególności o wszystkich okolicznościach mogących prowadzić do nieprzyznania Licencji.” – czytamy w komunikacie[1].

Komisja ds. Licencji Klubowych informuje w nim kluby i opinię publiczną o najistotniejszych brakach i nieprawidłowościach. Informacja ma charakter generalny, pozbawiony personalizacji. Dodatkowo Komisja poinformowała każdy z zainteresowanych klubów pisemnie o wadach, jakie zawierają ich wnioski.

Skoncentrujmy się zatem na generaliach i zacytujmy stwierdzone przez Komisję braki i nieprawidłowości w dokumentacji licencyjnej:

„ 1. W zakresie wymogów infrastrukturalnych stwierdzono następujące braki mogące prowadzić do nieprzyznania licencji:

Dwa kluby nie przedstawiły umowy potwierdzającej prawa do korzystania ze stadionu w sezonie 2013/2014.

W przypadku jednego klubu brak jest umowy potwierdzającej prawo do dysponowania stadionem zasadniczym, jednak klub udokumentował prawo do dysponowania w przyszłym sezonie stadionem rezerwowym.

W przypadku trzech klubów brak jest umów potwierdzających prawo do dysponowania w sezonie 2013/14 obowiązkową infrastrukturą treningową.

2. W zakresie wymogów sportowych:

W przypadku jednego klubu złożony program szkolenia młodzieży zawiera szereg istotnych braków.

W przypadku ośmiu klubów złożone programy nie zawierają obowiązkowego elementu szkolenia z zakresu polityki antydopingowej. Uzyskanie Licencji uwarunkowane jest uzupełnieniem tych programów.

 W przypadku ośmiu klubów Komisja zażąda uzupełnienia informacji, czy umowy zawarte z podmiotami prowadzącymi drużyny młodzieżowe na rzecz danego klubu spełniają wymogi ponoszenia pełnej odpowiedzialności organizacyjnej, finansowej i merytorycznej za te drużyny przez klub ubiegający się o Licencję. W przypadku wątpliwości w tym zakresie współpraca klubu z podmiotem prowadzącym drużyny młodzieżowe może zostać objęta nadzorem ekspertów PZPN.

3. W zakresie wymogów prawnych:

Wszystkie kluby zostaną zobowiązane do uzupełnienia obowiązkowej informacji o strukturze grupy kapitałowej, w tym o podmiotach powiązanych z klubem. Uzyskanie Licencji uwarunkowane jest uzupełnieniem tych informacji.

4. W zakresie wymogów finansowych:

Jeden klub posiada przeterminowane zobowiązania finansowe w stosunku do podmiotów objętych ochroną przez procedurę licencyjną (należności klubów z tytułu transferów, należności związków piłkarskich, pracowników, w tym piłkarzy oraz należności publicznoprawne) a jednocześnie ze złożonej informacji finansowej nie wynika zamiar spłaty tych zobowiązań do zakończenia procesu licencyjnego. Brak zapłaty tych zobowiązań będzie skutkował odmową przyznania licencji. Spłata tych zobowiązań do momentu podjęcia decyzji o przyznaniu licencji, ale z naruszeniem terminu przewidzianego podręcznikiem licencyjnym (31 marca br) będzie skutkować karą regulaminową.

 Jeden z klubów Ekstraklasy znajduje się w stanie tzw. upadłości układowej. W takim przypadku klub z mocy prawa nie może realizować zobowiązań objętych układem. Klub ten może, pod warunkiem spełnienia pozostałych wymogów licencyjnych, być uprawniony do gry w Ekstraklasie, jednak nie może otrzymać licencji na grę w pucharach europejskich.

 W przypadku pięciu klubów konieczne jest uzupełnienie informacji potwierdzającej spłatę wszystkich zobowiązań chronionych przez procedurę licencyjną w terminie 31 marca br. Przedstawiona dokumentacja nie rozwiała wszystkich wątpliwości w odniesieniu do tych klubów. Kluby zostaną zobowiązane do przedstawienia pełnej dokumentacji obejmującej m. in. umowy, potwierdzenia płatności, zawarte ugody.

 Sześć klubów zostanie zobowiązanych do istotnej weryfikacji założeń do tzw. Przyszłej Informacji Finansowej (PIF), potwierdzającej realną możliwość bieżącego pokrywania kosztów funkcjonowania klubu do końca sezonu 2013/14. Pozostałe kluby zobowiązane zostaną do uzupełnienia założeń lub złożenia wyjaśnień do PIF. W przypadku braku uwiarygodnienia powyższych prognoz finansowych, może zostać podjęta decyzja o odmowie wydania licencji na grę w pucharach europejskich, a w skrajnym przypadku rażącej nierealności prognozy finansowej również licencji uprawniającej do gry w Ekstraklasie.”

Od wtorku, 7 maja, przez kilka dni eksperci będą analizować złożoną dokumentację. W dniach 13-15 maja Komisja podejmie decyzję o przyznaniu lub odmowie wydania Licencji, a do 28 maja Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych rozpatrzy ewentualne odwołania klubów od decyzji odmawiających przyznania Licencji.

Podstawowym aktem prawnym, na którym opiera się Komisja w swoim postępowaniu jest – nowy – przyjęty 1 lutego br. przez Zarząd PZPN „Podręcznik Licencyjny PZPN na sezon 2013/2014”. Przepisy podręcznika stosuje się również do startu polskich drużyn w rozgrywkach klubowych UEFA (Liga Mistrzów, Liga Europy).

W oparciu o kryteria zawarte w podręczniku przyznawane są również licencję na grę w pozostałych rozgrywkach piłkarskich w Polsce: I, II, III i IV lidze oraz niższych klasach. Licencje na występy w ekstraklasie, prowadzonej przez Ekstraklasę Spółkę Akcyjną wydaje Komisja ds. Licencji Klubowych Ekstraklasy. Komisja działa przy Polskim Związku Piłki Nożnej, podobnie jak: Komisja ds. Licencji Klubowych I ligi, Komisja ds. Licencji Klubowych II ligi oraz Komisja Odwoławcza ds. Licencji. Licencje dla klubów III ligi wydaje Okręgowy Związek Piłki Nożnej prowadzący te rozgrywki, a licencje dla IV ligi i niższych – związki prowadzące te rozgrywki.

Podręcznik licencyjny został zmodyfikowany, zgodnie z wytycznymi Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA). Zaimplementowano do niego regulacje UEFA w zakresie tzw. Finansowego Fair Play (Zdaniem UEFA, kluby w całej Europie, wciąż za dużo wydają na utrzymanie I drużyny, w tym na pensje zawodników – przyp. red.) oraz wprowadzono szereg drobnych zmian dostosowujących przepisy PZPN do wymogów UEFA. Najważniejszą zmianą jest odejście od modelu „zerojedynkowego” (dawniej albo klub dostawał licencję, albo nie). Teraz w przypadku uchybień mniejszej wagi, Komisja Licencyjna ma regulaminową możliwość przyznać licencję z jednoczesnym nałożeniem konkretnych obowiązków do spełnienia przez klub. System licencyjny przewiduje też wdrażanie i nadzorowanie przez Komisję Licencyjną programów naprawczych, wprowadzenie możliwości stosowania realnego nadzoru finansowego i sankcji dyscyplinarnych (może ograniczać możliwość pozyskiwania nowych zawodników, wydatki klubów, nakładać stosowne sankcje regulaminowe).

Poszczególne wymogi licencyjne – podobnie jak w poprzednich podręcznikach – uszeregowano według kryteriów: infrastrukturalnych, sportowych, prawnych, finansowych oraz dotyczących administracji i pracowników, ale w każdej z tych grup, stworzono trzy rodzaje kryteriów: A, B oraz C:

„Kryteria „A” – “OBOWIĄZKOWE”. Jeżeli ubiegający się o licencję nie spełnia któregokolwiek z kryteriów A, wówczas klub może nie zostać dopuszczony, przez uprawiony organ UEFA, do udziału w rozgrywkach klubowych UEFA, lecz nadal ma prawo otrzymać licencję uprawniającą do udziału w rozgrywkach klubowych PZPN i wówczas może podlegać sankcjom, chyba że wyraźnie i odrębnie stwierdzono, iż niespełnienie danego kryterium A skutkuje nieprzyznaniem licencji także do udziału w rozgrywkach klubowych PZPN.

Kryteria “B” – “OBOWIĄZKOWE”. Jeżeli ubiegający się o wydanie licencji nie spełnia jakichkolwiek kryteriów B, wówczas podlega sankcjom, lecz nadal ma prawo otrzymać licencję do udziału w rozgrywkach klubowych PZPN i UEFA. Niespełnienie któregokolwiek z kryteriów B nie prowadzi o do odmowy wydania licencji , ale do sankcji.

Kryteria “C”- “NAJWŁAŚCIWSZA PRAKTYKA POSTĘPOWANIA”. Kryteria C mają charakter rekomendacji w zakresie najlepszych praktyk. Niespełnienie którekolwiek z kryteriów C nie prowadzi do żadnych sankcji ani do odmowy wydania licencji.”

Obecnie obowiązujący Podręcznik został dostosowany w kwestiach infrastrukturalnych do regulaminu rozgrywek (sprawy medialne, światła, wozy transmisyjne itp.) i uchwał Zarządu PZPN w sprawie zespołów młodzieżowych i boisk. Zwiększono też minimalną pojemność stadionu do 4500, przy uwzględnieniu ulgi dla klubu remontującego swój obiekt.

Podstawowe kryteria infrastrukturalne i sportowe, obowiązujące kluby T-Mobile Ekstraklasy:[2]

– pojemność stadionu – 4 500 miejsc siedzących (było 3000),

– zadaszenie ma minimum 1 000 miejsc,

– oświetlenie: 1 200 lub 1 600 lux,

– boisko o wymiarach 105 na 68 metrów,

– dwa boiska treningowe (dotychczas wystarczyło posiadać jedno),

– jedno boisko treningowe ze sztuczną nawierzchnią,

– sześć zespołów młodzieżowych (dotychczas wystarczyło posiadać cztery takie drużyny)

– zezwolenie na organizację imprez masowych na obecny sezon (dotychczas wymagane było zezwolenie na przyszły sezon).

Komisja Licencyjna ds. Ekstraklasy zaznaczyła też, że będzie zwracać szczególną uwagę na  kryteria finansowe, a zwłaszcza na:

– wiarygodność i realność PIF (tzw. przyszłe informacje finansowe), szczególnie próg rentowności,

– rynkowość cen w transakcjach z podmiotami powiązanymi,

– bieżącą sytuację finansową klubów objętych nadzorem finansowym, w tym monitoring zobowiązań przeterminowanych.

Kluby ubiegające się o Licencję muszą też przedłożyć roczne sprawozdanie finansowe oraz potwierdzić brak przeterminowanych zobowiązań z tytułu: działalności transferowej (wobec klubów), opłat na rzecz PZPN, WZPN, organów jurysdykcyjnych (zmiany przynależności klubowej, kary, składki członkowskie itp.), wobec pracowników oraz na rzecz ZUS i Urzędu Skarbowego.

O późniejszych decyzjach Komisji Licencyjnej poinformujemy na naszych łamach. Mamy również nadzieję, że choć trochę przybliżyliśmy Czytelnikom meandry systemu licencyjnego, obowiązującego w polskim futbolu.

 


[1] http://www.pzpn.pl/index.php/Federacja/Aktualnosci/Komunikat-Komisji-ds.-Licencji-Klubowych

[2] http://www.ekstraklasa.org/news,707-system-licencyjny-bez-tajemnic.html

Opublikowane w

Czy czasem opłaca się przegrać?

Od kilku dni, dziennikarze zastanawiają się nad pewną, rzec można kuriozalną sytuacją, do której może dojść na koniec tego sezonu piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy. Czasy, kiedy piłkarze Cracovii i Zagłębia Lubin ustawili wynik meczu ostatniej kolejki już bezpowrotnie minęły, ale osiągnięcie danego wyniku w tym przypadku również może być opłacalne. Nie chodzi tu o żadną korupcję, ale o to, że brak zaangażowania może popłacać i to jeszcze tym, którym tego zaangażowania zabraknie.

Wtorkowy „Przegląd Sportowy” pisze, że piłkarzom Śląska Wrocław może się opłacać przegrać ostatni mecz ligowy w Warszawie z Legią. Również w niedzielnym Cafe Futbol na antenie Polsatu Sport ta kwestia została poruszona.  Jestem daleki od spekulowania na temat, podobnie zresztą jak i dziennikarze, o których wyżej mowa.  Po prostu, życie może napisać taki scenariusz. Głównymi bohaterami mogą być piłkarze aktualnego Mistrza Polski – Śląska, którzy 2 i 8 maja walczyć będą najpierw we Wrocławiu, a później w Warszawie z Legią o Puchar Polski. Obie drużyny spotkają się także w ostatniej, 30 kolejce T-Mobile Ekstraklasy 2 czerwca w Warszawie.

Jeśli, Wrocławianie nawiążą do pięknej tradycji z 1987 roku i zdobędą trofeum cały „spekulacyjny” plan spala na panewce, ale jeśli przegrają dwumecz spełnia się pierwsza przesłanka z trzech przesłanek tego scenariusza.

Drugą przesłanką, jest walka Legii z Lechem Poznań do samego końca o Mistrzostwo Polski, tak by przed ostatnią 30 kolejką, w której Legia podejmie Śląsk sprawa tytułu była otwarta. Po 23 kolejkach, Legia ma 4 punkty przewagi nad Lechem, ale obie drużyny czeka jeszcze bezpośrednie spotkanie w Warszawie.

Wreszcie, trzecia przesłanka, Śląsk Wrocław traci przewagę nad rywalami do 3 miejsca i spada lokatę niżej, nie mając prawa gry w Lidze Europy UEFA, ze względu na miejsce w tabeli (2 i 3 lokata dają jedynie takie prawo – przyp. red.).

Jeśli wszystkie trzy przesłanki się spełnią może dojść do sytuacji, w której Śląsk zechce przegrać z Legią, by osiągnąć cel. Prezes Śląska Piotr Waśniewski mówi Przeglądowi Sportowemu, że to teoria science fiction, a Marcin Stefański, zajmujący się w PZPN rozgrywkami profesjonalnymi apeluje o skoncentrowanie się wyłącznie na kwestiach sportowych. „Zostawmy to mediom, które lubują się w tego typu rozważaniach” – mówi „PS” Stefański.

Co jest kluczem do opisywanej sytuacji?

Przede wszystkim, przepisy dotyczące rozgrywek Ligi Europy UEFA (ang. Regulations of the UEFA Europa League 2012-15 Cycle).

Wyciąg z Regulations of the UEFA Europa League 2012-15 Cycle

2.04

If the winner of the domestic cup qualifies for the UEFA Champions League, the domestic cup runner-up qualifies for the UEFA Europa League at the stage initially reserved for the lowest ranking top domestic league representative (or the winner of another official domestic competition in accordance with paragraph 2.03). Should both the winner and the runner-up of the domestic cup qualify for the UEFA Champions League, the association concerned may enter for the UEFA Europa League the club which finishes the top domestic league immediately below the other club or clubs which qualify for the UEFA Europa League. In both cases, the access stage initially reserved for the domestic cup winner is reserved for the club which finishes the domestic league in the highest position out of all the clubs which qualify for the UEFA Europa League from the association concerned (see Annex Ia). Each representative of the domestic league will then enter the competition at the stage initially reserved for the domestic league representative ranked

immediately above it.

Tłumacząc na język polski i interpretując ten przepis, jeśli zdobywca krajowego pucharu, zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów UEFA, to  finalista rozgrywek pucharowych zagra w Lidze Europy od najniższej fazy kwalifikacji, przewidzianej dla danego kraju (W przypadku Polski, w sezonie 2013/2014,wszystkie zespoły zagrają od II rundy kwalifikacji – przyp. red.).

Jeżeli obaj finaliści krajowego pucharu zagraliby w Lidze Mistrzów (Mistrz Polski nie kwalifikował się do tych rozgrywek od sezonu 19996/97 – przyp. red), to wówczas miejsce przewidziane dla zdobywcy pucharu lub ewentualnie finalisty zajmie zespół, który zajął w lidze najwyższą lokatę, niepremiowaną grą w Lidze Europy UEFA.

Z przepisów jasno wynika zatem, że zdobywcy czy finalisty Pucharu Polski nie można zastąpić żadną inną drużyną. Od tego przepisu bywają wyjątki w niektórych krajach, ale nie w Polsce, np. w Anglii czy Francji automatycznie grę w Lidze Europy zapewnia sobie też zdobywca Pucharu Ligi. Gdy w Polsce, istniały podobne rozgrywki, środowisko piłkarskie tłumaczyło się niskim prestiżem tych rozgrywek i zbyt małą liczbą miejsc w ówczesnym Pucharze UEFA.

Na koniec, rozpiszmy możliwe scenariusze:

1)    Mistrz Polski – Legia, zdobywca Pucharu Polski – Śląsk.

el. Ligi Mistrzów: Legia, el. Ligi Europy: Śląsk (jako zdobywca Pucharu Polski), wicemistrz Polski, III zespół T-Mobile Ekstraklasy.

Dodatkowo, jeśli Śląsk będzie drugi lub trzeci, to w el. Ligi Europy zagra też IV zespół T-Mobile Ekstraklasy.

Jeśli Śląsk zajmie czwarte miejsce lub niższe zagra w el. Ligi Europy jako zdobywca PP.

2)    Mistrz Polski – Legia, zdobywca Pucharu Polski – Legia

el. Ligi Mistrzów: Legia, el. Ligi Europy: Śląsk (jako finalista Pucharu Polski), wicemistrz Polski, III zespół T-Mobile Ekstraklasy.

Dodatkowo, jeśli Śląsk będzie drugi lub trzeci, to w el. Ligi Europy zagra też IV zespół T-Mobile Ekstraklasy.

Jeśli Śląsk zajmie czwarte miejsce lub niższe zagra w el. Ligi Europy jako finalista PP.

3)    Mistrz Polski – Lech Poznań, zdobywca Pucharu Polski – Śląsk.

el. Ligi Mistrzów:  Lech, el. Ligi Europy: Śląsk (jako zdobywca Pucharu Polski), wicemistrz Polski, III zespół T-Mobile Ekstraklasy.

Dodatkowo, jeśli Śląsk będzie drugi lub trzeci, to w el. Ligi Europy zagra też IV zespół T-Mobile Ekstraklasy.

Jeśli Śląsk zajmie czwarte miejsce lub niższe zagra w el. Ligi Europy jako zdobywca PP.

4)    Mistrz Polski – Lech Poznań, zdobywca Pucharu Polski – Legia

el. Ligi Mistrzów: Lech, el. Ligi Europy: Legia (jako zdobywca Pucharu Polski), wicemistrz Polski, III zespół T-Mobile Ekstraklasy.

Dodatkowo, jeśli Legia będzie druga lub trzecia, to w el. Ligi Europy zagra też IV zespół T-Mobile Ekstraklasy.

Jeśli Śląsk zajmie piąte miejsce lub niższe, nie zagra w el. Ligi Europy.

Wypada, żywić nadzieję, że te kalkulacje do niczego się nie przydadzą. A jak będzie?

Jak to mówią Rosjanie: „pażijom – uwidim”.

Opublikowane w

Czy tędy droga?

Przewodniczący Kolegium Sędziów Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Przesmycki poinformował w poniedziałek, że od następnej kolejki piłkarskiej Ekstraklasy nie będzie już tzw. arbitrów bramkowych.  Nie udał się ten eksperyment  – przyznał. Poszerzony skład sędziowski znów zawinił, tym razem w meczu Wisła Kraków – Legia Warszawa, uznając bramkę dla Legii, mimo że Artur Jędrzejczyk dośrodkowywał już zza linii bramkowej. Eksperyment zatem został uśmiercony. PZPN wysłał więc wiadomości do głów i świadomości „Nie tędy droga”.

Inny eksperyment funduje nam Ekstraklasa S.A. – spółka prowadząca rozgrywki T-Mobile Ekstraklasy. Otóż z początkiem kwietnia Rada Nadzorcza Spółki uchwaliła reformę rozgrywek, która pod funkcjonuje pod roboczą nazwą „ESA 37”. Otóż już od nowego sezonu czyli 2013/14 drużyny po rozegraniu 30 kolejek – jak to było dotychczas – zostaną podzielone na dwie grupy. Zespoły z miejsc od 1 do 8 walczyć będą w „grupie mistrzowskiej” o medale, a drużyny z miejsc od 9 do 16 będą rywalizować o w „grupie spadkowej”, a najsłabsi spadną do I ligi. Rywalizacja toczyć się będzie systemem „każdy z każdym”. Drużyny rozegrają w grupach po 7 spotkań czyli zagrają po razie z grupowym rywalem. Zespoły z miejsc od 1 do 4 rozegrają po 4 pojedynki u siebie, podobnie jak drużyny z miejsc od 9 do 12. Pozostali będą gospodarzami trzech spotkań na tym etapie. Przed podziałem na grupy dorobek z fazy zasadniczej zostanie podzielony na pół, i jeśli da to ułamkowe części punktu po przecinku, wówczas zostanie „zaokrąglony do góry”.

Reforma nie spodobała się kilku klubom. Te, które najgłośniej o tym mówią to: KGHM Zagłębie Lubin i Ruch Chorzów. Kluby i piłkarscy fachowcy mówią, że reforma pomoże możnym, a pozostali będą musieli jeszcze dopłacić, bo dojdą do niej koszty organizacji dodatkowych meczów. To tak najkrócej. Sporo pisano o tych plusach i minusach, więc nie ma sensu rozwodzić się nad nimi. To, że niektóre kluby wyrażają głośno pretensje i obawy wynika także ze sposobu przyjęcia reformy czyli formy jej uchwalenia i głosowania. Reforma została uchwalona stosunkiem głosów 4:3 przez w siedmioosobowej Radzie Nadzorczej, a nie głosami wszystkich klubów ekstraklasy, których jest 16.

Do czyich kompetencji należy więc podjęcie takiej uchwały? By to ustalić musimy sięgnąć do Statutu Ekstraklasy S.A. Kompetencje Rady Nadzorczej – która wraz z Zarządem i Walnym Zgromadzeniem należy do organów spółki – określone są w paragrafie XX Statutu.

Wyciąg ze Statutu:

XX. Rada Nadzorcza Spółki

1. Rada Nadzorcza sprawuje stały nadzór nad działalnością Spółki. Oprócz uprawnień wynikających z Kodeksu spółek handlowych i spraw zastrzeżonych innymi postanowieniami niniejszego Statutu do kompetencji Rady Nadzorczej należy:

a) wyrażenie zgody na nabycie nieruchomości i prawa użytkowania wieczystego;

b) rozpatrywanie i rozstrzyganie wniosków przedstawionych przez Zarząd;

c) wybór członków Zarządu, z zastrzeżeniem XIX.1.d);

d) występowanie z wnioskiem o rozwiązanie Spółki;

e) wyznaczenie biegłego rewidenta;

f) zatwierdzanie opracowanych przez Zarząd rocznych planów finansowych Spółki;

g) wyrażenie zgody na dokonanie czynności prawnej rozporządzającej lub zobowiązującej, jeżeli jej wartość przewyższa 500.00 złotych;

h) występowanie do Zarządu o przekazanie sprawozdań z realizacji rocznych planów finansowych lub strategii Spółki w czasie trwania roku obrachunkowego;

i) zatwierdzanie lub zmiana opracowanych przez Zarząd strategii, o których mowa w XXII.3;

3. Rada Nadzorcza składa się z 7 /siedmiu/ członków, w tym Przewodniczącego i Wiceprzewodniczącego Rady.

4. Rada Nadzorcza powoływana jest w następujący sposób:

a) Czterech członków Rady Nadzorczej, jest nominowanych przez 4 /słownie: czterech/ Akcjonariuszy będących klubami o jakich mowa w VIII.1.b), których drużyny piłkarskie w ostatnim sezonie piłkarskim zajęły 4 czołowe miejsca w Lidze. W przypadku zajęcia przez kluby tego samego miejsca w Lidze w danym sezonie o prawie nominowania członka Rady Nadzorczej decydować będzie wyższe miejsce w sezonie poprzednim.

b) Dwóch członków Rady Nadzorczej Spółki jest wybieranych przez pozostałych Akcjonariuszy, o których mowa w VIII.1.b).

c) Jeden członek Rady Nadzorczej jest nominowany przez Akcjonariusza, o którym mowa w VIII.1.a), tj. Polski Związek Piłki Nożnej.

5. Kadencja członków Rady Nadzorczej trwa 1 /jeden/ rok przy czym kadencja wybieralnych członków pierwszej Rady Nadzorczej wygaśnie najpóźniej z dniem 30 września 2005 roku. Mandat członków Rady Nadzorczej wygasa z dniem odbycia zwykłego Walnego Zgromadzenia, które rozpatruje sprawozdanie finansowe.

Wprowadzenie takiej reformy wiąże się z koniecznością wyprodukowania sygnału telewizyjnego z większej liczby meczów. Liczba spotkań wzrośnie z 240 do 296. Zatem wzrosną również te koszty produkcji. Umowa z producentem sygnału pociąga za sobą zobowiązanie przewyższające kwotę 500,00 złotych, zatem podjęcie Uchwały w tej kwestii należy do Rady Nadzorczej. Jeśli chodzi o argument jaki stosują niektóre kluby, dotyczący podjęcia uchwały jedynie przez przedstawicieli najsilniejszych klubów, to jest to zgodne z prawem. Wystarczy spojrzeć wyżej i w par. XX pkt 4 lit. a czytamy, że czterech spośród siedmiu członków Rady to przedstawiciele klubów, które sezon wcześniej zajmą cztery najwyższe miejsca w tabeli.

Skoncentrujmy się jeszcze na kompetencjach Walnego Zgromadzenia i poszukać czy może właśnie ten organ mógłby podjąć uchwałę o zmianie systemu rozgrywek?

Wyciąg ze Statutu:

XIX. Dodatkowe kompetencje Walnego Zgromadzenia

1. Do wyłącznej kompetencji Walnego Zgromadzenia — poza kompetencjami przewidzianymi w przepisach Kodeksu spółek handlowych należy:

a) tworzenie i znoszenie kapitałów;

b) uchwalanie wieloletnich planów rozwoju Spółki;

c) wyrażenie zgody na zawarcie przez Zarząd umów wieloletnich nie dotyczących bieżącej działalności Spółki, w tym w szczególności kontraktów sponsorskich i umów o sprzedaż praw medialnych;

d) wybór jednego członka pierwszego i drugiego Zarządu, który obejmie funkcję Prezesa tego Zarządu.

Warto jeszcze przyjrzeć się przepisom Ustawy z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (Dz. U. z 2000 r. Nr 94, poz. 1037, z późn. zm.), dotyczącym kompetencji Walnego Zgromadzenia w spółkach akcyjnych, by mieć całkowity obraz praw i obowiązków tego organu.

Wyciąg z K.s.h.:

Art. 393.

Uchwały walnego zgromadzenia, poza innymi sprawami wymienionymi w niniejszym dziale lub w statucie, wymaga:

1) rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania zarządu z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego za ubiegły rok obrotowy oraz udzielenie absolutorium członkom organów spółki z wykonania przez nich obowiązków,

2) postanowienie, dotyczące roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej przy zawiązaniu spółki lub sprawowaniu zarządu albo nadzoru,

3) zbycie i wydzierżawienie przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części oraz ustanowienie na nich ograniczonego prawa rzeczowego,

4) nabycie i zbycie nieruchomości, użytkowania wieczystego lub udziału w nieruchomości, chyba że statut stanowi inaczej,

5) emisja obligacji zamiennych lub z prawem pierwszeństwa i emisja warran-tów subskrypcyjnych, o których mowa w art. 453 § 2,

6) nabycie własnych akcji w przypadku określonym w art. 362 § 1 pkt 2 oraz upoważnienie do ich nabywania w przypadku określonym w art. 362 § 1 pkt 8,

7) zawarcie umowy, o której mowa w art. 7. (Umowa między spółką dominującą, a spółką zależną – przyp. red.).

W powołanych wyżej przepisach nie doszukamy się zatem prawa Walnego Zgromadzenia do podjęcia uchwały w sprawie reformy rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy, która wśród klubów budzi wiele emocji. By jednak wprowadzaniu zmian nie towarzyszyło na drugi raz tyle emocji może władze Ekstraklasy S.A. powinny przeprowadzić więcej spotkań z przedstawicielami wszystkich klubów i konsultacji, bo według naszych informacji takich nie było. Może udałoby się wówczas wspólnie wypracować projekt, których zadowolił więcej klubów. Druga obserwacja to termin wprowadzenia reformy. Czy uchwalenie w kwietniu zmian wchodzących w połowie lipca, z podstawową zmianą jaką jest przyspieszenie rozpoczęcia rundy jesiennej na 12-15 lipca jest porą odpowiednią? Może potrzebny byłby dłuższy okres czasowy od uchwalenia zmian do ich wejścia w życie?