Newsletter

Zapisz się do newslettera

Uzupełnij swojego maila i bądź na bieżąco z nowościami na stronie prawosportowe.pl

ikonka fb ikonka tw

E-sport

Afera Facebookowa

20.04.2018

O co chodzi w aferze facebookowej? Cała sprawa dotyczy tego, jak wykorzystywane są informacje, które zostawiamy po sobie w Internecie. Zanim przejdziemy do szczegółów warto jednak przyjrzeć się powodowi całego zamieszania.

Co to jest Cambridge Analytica?

Głównym zadaniem tego przedsiębiorstwa jest zbieranie i badanie zgromadzonych danych w taki sposób, aby możliwe było utworzenie grup użytkowników połączonych według konkretnych kryteriów (np. zainteresowaniami lub poglądami). Dzięki temu przedstawiane im treści mogą być spersonalizowane i tym samym zwiększana jest szansa – czy to na kupienie przez nich promowanego towaru, czy też np. na zagłosowanie na odpowiedniego kandydata w wyborach. Wyświetlane reklamy i informacje są personalizowane tak aby reklama rodzinnej wycieczki nie trafiała do dzieci czy emerytów, tak aby aktorzy w reklamie pasowali pod względem etnicznym do odbiorcy reklamy - powodując pozytywny odbiór marki oraz tak żeby reklama broni nie wyświetlała się osobom jej przeciwnym. Treściami w sieci można manipulować w każdy sposób i granicą jest tylko wyobraźnia.

Firmie Cambridge Analytica przypisuje się istotną rolę w powodzeniu co najmniej dwóch kampanii, o których w ostatnich latach było głośno: pierwszą był Brexit, drugą – wyścig Donalda Trumpa o fotel prezydenta USA.

W 2015 roku dr Aleksandr Kogan z University of Cambridge zachęcał użytkowników Facebooka do pobierania aplikacji badawczej rzekomo wykorzystywanej przez psychologów o nazwie „ThisIsYourDigitalLife”. Około 300 tysięcy osób, które się na to zdecydowały, wyraziło przy tym zgodę na dostęp do danych osobowych. I choć autor aplikacji miał zapewniać Facebook’a, że dane będą zbierane anonimowo i wykorzystywane tylko do celów badawczych, jedno i drugie okazało się nieprawdą.

Cambridge Analityca potrzebowała jednak większych zasobów i znalazła na to sposób. Postanowiła zaoferować zainteresowanym dolara za wypełnienie internetowej ankiety – haczyk polegał na tym, że do uzyskania pieniędzy trzeba było jeszcze pobrać odpowiednią aplikację i wyrazić zgodę na dostęp do informacji na temat miejsca zamieszkania czy swoich “lajków”. W ten sposób kupowane miały być dane potrzebne do prowadzenia skutecznych kampanii.

Jak donosi New York Times, w efekcie tych rozmaitych działań Cambridge Analityca zebrała informacje na temat ponad 50 milionów użytkowników - cały czas zapewniając Facebooka o naukowym charakterze działalności. W efekcie tworzona była olbrzymia baza wyborców dla Cambridge Analytica i całego Strategic Communications Laboratories (SCL). Trudno jednak powiedzieć, że Facebook jest bez winy, ponieważ już w 2015 r. serwis miał wątpliwości co do działalności aplikacji i zawiesił jej działalność. Christopher Wylie, analityk, który ujawnił całą sprawę twierdzi, że przez dwa lata Facebook nie zrobił nic, by sprawdzić czy aplikacja nadal zbiera dane. Dopiero gdy sprawa zaczęła wychodzić na jaw firma Zuckerberga zablokowała Cambridge Analytica i SNL oraz zażądała dowodów na usunięcie zgromadzonych informacji. Nawet jednak jeśli dane zostaną usunięte to, na podstawie tego co pozyskano do dnia dzisiejszego, firma analityczna będzie w stanie prowadzić skuteczne kampanie przez wiele lat.

Czy ta sytuacja może doprowadzić do klęski Facebooka? Po wycieku danych akcje giganta spadły o kilka procent, a każdy kolejny rozdział afery przynosił kolejne spadki. Jeszcze dwa dni temu wyceniana na prawie 185 miliardów dolarów firma dziś warta jest nieco ponad 165 miliardów. Finanse to jednak tylko kropla w morzu, ponieważ przedstawiciele kolejnych krajów domagają się wyjaśnień i grożą poważnymi konsekwencjami - a nawet Zuckerberg nie jest jeszcze potężniejszy od państwa. Niemniej jednak Facebook chyba zbyt głęboko wrósł w naszą kulturę i społeczeństwo, żeby aktualnie się na niego obrazić - przecież każdy z nas lekko czuje się winny za klikanie wszędzie “Dalej”.

Ostatnie wpisy autora

Zobacz więcej »

Newsletter

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco z nowościami na stronie prawosportowe.pl

About

ikonka logo

Portal prawosportowe.pl powstał w 2012 roku i od tego czasu dostarcza czytelnikom wiedzę z zakresu szeroko rozumianego prawa sportowego. Odbiorcami naszych treści są sportowcy amatorzy i profesjonalni, trenerzy, sędziowe, menedżerowie, agenci, działacze organizacji sportowych, sponsorzy. Jesteśmy po to, by pomagać i edukować w sporcie.

Portal od samego początku jest wspierany przez Kancelarię Prawa Sportowego i Gospodarczego DAUERMAN

Kontakt z nami

Serwis Obsługuje:

logo dauerman

Kontakt:

PrawoSportowe.pl Sp. z o.o.

Al. Śląska 1

54-118 Wrocław

Stadion Wrocław (Budynek Wschód, III p.)

tel. +48 693 672 258

e-mail: bok@prawosportowe.pl

Na skróty

Zapytaj prawnika » Regulamin serwisu Polityka prywatności