Tu jesteś: Blog użytkowników >Standardy ochrony danych osobowych i ich rola w walce z dopingiem

Standardy ochrony danych osobowych i ich rola w walce z dopingiem

Iga Szkudlarek
28 paź 2015, 12:45
ZAPYTAJ MNIE O PORADĘ

David McLaughlin Flags at the velodrome The velodrome. 1 August 2012.

Po ostatniej aferze antydopingowej w środowisku lekkoatletycznym i podważeniu uczciwego sposobu zdobycia 1/3 medali na największych imprezach w latach 2001-2012, jedni wieszczą rychły koniec panowania królowej sportu, inni dopisują do portfolio agencji antydopingowych kolejną porażkę.

Mnie natomiast w związku z całą sytuacją zainteresowało inne zagadnienie, być może w tym przypadku schodzące na drugi plan, jednakże w ogólnej dyskusji na temat polityki antydopingowej – wyjątkowo aktualne i ważne. Dane dotyczące ogromnej liczby 12 tysięcy próbek krwi ponad 5 tysięcy sportowców ujrzały światło dzienne w roku, w którym Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) jako  credo swojej strategii przyjęła “It’s all about the clean athletes.” Jak podkreśla WADA, prawa i interesy uczciwych sportowców mają być nadrzędnym celem, a nieuczciwe praktyki dopingowe są ich największym zagrożeniem. Jakie zatem gwarancje ochrony podstawowych praw gwarantują sportowcom organizacje antydopingowe?

WADA oficjalnie zaprzeczyła, że ujawnione przez brytyjski “The Sunday Times” i niemiecką ARD/WDR informacje pochodziły z bazy danych ADAMS i zapewnia sportowców o wysokim standardzie i całkowitym bezpieczeństwie korzystania z ich systemu. Już jednak samo jego wprowadzenie wywowałało całą falę kontrowersji w środowisku sportowym, jako zbyt dokuliczlie dla życia prywatnego sportowców. Taka nadmierna ingerencja w podstawowe prawa człowieka musi mieć po pierwsze uzasadnioną podstawę prawną, a po drugie wprowadzając takie ograniczenia należy zapewnić odpowiednie środki ochrony przed nadużyciami.

Takich środków ochrony prywatności sportowcy mogą szukać przed sądami unijnymi (czyli sądami państw członkowskich stosującymi prawo unijne). W sprawie Meca-Medina dotyczącej dwóch pływaków Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej mimo oddalenia wniosku sportowców, uznał, że nie można wyłączyć całej działalności sportowej z zakresu stosowania Traktatu. Czysto sportowy charakter przepisów (a za takie Trybunał uznał przepisy antydopingowe) nie skutkuje wyłączeniem osoby wykonującej działalność, którą przepis ten reguluje czy też podmiotu, który go wydał z zakresu stosowania Traktatu. Orzeczenie jest to o tyle ważne, że otwiera drogę do kwestionowania regulacji organizacji sportowych na gruncie prawa unijnego, jako niezgodnych z Traktatami.

Dlatego też analizując nowy (wszedł w życie w styczniu 2015 roku) Międzynarodowy Standard Ochrony Prywatności i Danych Osobowych (ISPPPI) Światowej Agencji Antydopingowej warto skonfrontować go, posiłkując się kilkoma przykładami, z Dyrektywą 95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 24 października 1995 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych danych.

Zgodnie z art. 6 ISPPPI dane zawodników przetwarzane mogą być na podstawie przepisów prawa lub za zgodą, co jest standardem wprowadzonym również w prawie unijnym, w tym we wspomnianej Dyrektywie. Organizacja antydopingowa może gromadzić i przetwarzać dane sportowca pomimo jego sprzeciwu, który skutkować może uniemożliwieniem uczestnictwa w zorganizowanym sporcie oraz może stanowić naruszenie Kodeksu i unieważnić wyniki uzyskane podczas zawodów. W takim przypadku zawodnik jest stawiany w sytuacji, w której na wadze położyć musi z jednej strony swoje prawo do prywatności a z drugiej swoją karierę. Dodając do tego nierównouprawnienie podmiotów w relacji jednostka-organizacja trudno mówić o dobrowolności udzielenia zgody. Dlatego wątpliwe jest, aby powoływanie się na tę podstawę mogło być wykorzystywane przez organizacje antydopingowe w celu uzasadnienia gromadzenia i przetwarzania danych osobowych. Zdecydowanie mniej chwiejnym fundamentem może być wymieniony w art. 7(e) dyrektywy interes publiczny.

Z kolei art. 5 ISPPPI nakłada obowiązek przetwarzania odpowiednich i proporcjonalnych danych osobowych. Koresponduje to z przyjętą przez Światową Agencję Antydopingową polityką przeprowadzania kontroli jedynie w niezbędnym zakresie, czyli w sytuacji obawy skorzystania z konkretnej substancji (metody) przez konkretną kategorię sportowców w konkretnej dyscyplinie i czasie. Metodyka doboru sportowców do tzw. zarejestrowanej grupy zawodników to temat szeroki i warty rozwinięcia, dlatego w tym miejscu chciałabym jedynie zaznaczyć, że powinna ona być na tyle jasna i przejrzysta, aby w prosty sposób umożliwić rozgraniczenie między kontrolą uzasadnioną a tą zbędną. Dotyczyć to może np. sytuacji, gdy sportowiec, który według obiektywnych mierników poddawany jest zbyt częstym badaniom, co zbytnio ingeruje w jego prawo do prywatności. Odnosi się to również do możliwości uzyskania przez organizację antydopingową potrzebnych informacji inną drogą niż poprzez uzupełnianie danych w systemie ADAMS, na przykład gdy sportowiec przebywa na zgrupowaniu kadry narodowej i wiadomo jaki jest jego rozkład dnia.

Sami sportowcy mają również prawo do otrzymywania przejrzystych informacji w ciągu całego okresu trwania przetwarzania ich danych osobowych. Obowiązkiem organizacji antydopingowych jest poinformowanie sportowców w sposób dla nich zrozumiały o:

  • nazwie organizacji gromadzącej dane osobowe;
  • rodzaju gromadzonych danych;
  • celach, dla których dane osobowe mogą być używane i czasie ich przechowywania;
  • innych potencjalnych odbiorcach danych osobowych;
  • możliwości i okoliczności,w których dane osobowe mogą, jeżeli jest to dozwolone przez obowiązujące prawo, być ujawnione publicznie;
  • prawach uczestnika, spoosbie wykonywania tych praw, w tym o procedurze składania skarg zgodnie z artykułem 11.5 ISPPPI.

Udzielenie niektórych informacji może być czasowo wstrzymane, gdy miałoby to przeszkodzić w prowadzeniu postępowania antydopingowego lub gdy takie postępowanie mogłoby nie osiągnąć swoich celów.

Wymieniona wyżej procedura przewidziana w art. 11.5. daje możliwość złożenia skargi, gdy uczestnik ma uzasadnione przekonanie, że organizacja antydopingowa nie przestrzega niniejszego międzynarodowego standardu. W przypadku, gdy skarga nie może być w zadowalający sposób rozpatrzona, uczestnik może powiadomić WADA lub złożyć skargę do CAS (Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu). Powołane przeze mnie wcześniej orzeczenia w sprawie Meca-Medina nie wyłącza jednak uprawnienia do podważenia samego standardu i przepisów antydopingowych w sytuacji ich niezgodności z prawem powszechnie obowiązującym.

Przytoczone przeze mnie wyżej przykłady unormowań ISPPPI nie są same w sobie niezgodne z międzynarodowym standardami ochrony danych osobowych, w tym unijną dyrektywą 95/46/WE. Co więcej, często jak w przypadku art. 7 (obowiązek informacyjny) są prawie dosłownym powtórzeniem przepisów wyżej wymienionej Dyrektywy. Problemem może być natomiast praktyczna realizacja tych postanowień. Po pierwsze ze względu na specyfikę  działań podejmowanych przez organizację antydopingowe, po drugie przez szeroki zakres ingerencji w prawo do prywatności sportowców. W celu stworzenia kompleksowego programu walki z dopingiem to właśnie realizacja standardów przysporzyć może niemałych problemów, ale jest nie mniej ważna niż cel główny i dlatego opracowywanie i egzekwowanie takich standardów powinno być dokonywane ze szczególną starannością.

Niezależnie od wielu drobnych niedociągnięć i poważnych wad programu walki z dopingiem, można pokusić się o jedno porównanie. Z systemem ADAMS jest trochę jak z demokracją według Winstona Churchilla – to najgorszy ustrój, ale jak dotąd nie wymyślono niczego lepszego. Dlatego być może zamiast postulowanej często w takich gorących około-aferowych okresach całkowitej rezygnacji z walki z dopingiem, lepiej pracować nad ulepszeniem tego, co do tej pory osiągnięto? W debacie zarówno akademickiej jak i tej mniej fachowej wciąż brakuje głosów sportowców. To właśnie postawa zawodników, którym zależy na idei uczciwego sportu i poszanowaniu ich własnych praw, może pomóc znaleźć złoty środek. Dlatego uważam, że równie ważnym zadaniem dla WADA co tworzenie sprawnych narzędzi do walki z dopingiem, jest efektywne zaangażowanie sportowców w dyskusję o ich prawach. A obowiązkiem sportowców jest zajęcie stanowiska – dzięki temu łatwiej będzie stworzyć rozwiązania zadowalające wszystkich zainteresowanych. 



 

Komentarze

Bądź pierwszy i dodaj komentarz!

 

pole wymagane




Nasze serwisy

kancelaria dauerman lobbing dla sportu menedzersportowy mediacje dla sportu

Partnerzy

partner partner partner partner partner partner
partner partner partner partner partner partner
partner partner partner partner partner partner
partner partner partner partner partner partner
partner partner partner partner partner partner
partner partner partner partner partner partner
partner partner partner partner partner partner
partner partner partner partner partner partner
partner partner partner partner partner partner

PORADA ON-LINE